Zbierałam się do tego wpisu długo. To wszystko dlatego, że wizja łóżka „KURA” z Ikei była w mojej głowie zupełnie inna. Miała być ścianka wspinaczkowa, zasłonki, wiszące lampki. Myślałam nad pomalowaniem ram łóżka na biało. Po kolei jednak rezygnowałam z każdego podpunktu, a nawet samo łóżko przez kilka miesięcy nie było w ogóle używane.

Niektóre plany zweryfikowało po prostu życie. Miejsce pod łóżkiem miało być bazą do zabawy dla Wronka. Jego miejscówką, kryjówką. Miał wisieć plakat z wozem strażackim. Jest to jednak nietypowe łóżko piętrowe, bo średnio wysokie i Wronek najzwyczajniej w świecie nie lubi tam pod spód wchodzić, bo trzeba się schylać. Lenistwo, ludzka rzecz. Jedyną osobą, która nie musi się tam schylać jest Nina. Przejęła więc miejscówkę i to właśnie ona najczęściej tam się bawi. Plakat Nunu Baba musi poczekać ;)

Teraz to Ninka ma tam swoją niepisaną bazę, fotel i łóżeczko dla lalek. W pojemnikach na zabawki przechowujemy głównie zabawki Niny. Wiszące lampki musieliśmy zdjąć, bo okazały się dla niej zbyt kuszące. Położyłam tylko kolorowe Cottonove Love do dwóch zdjęć. Taki piękny zestaw, ale musi poczekać na inny mój pomysł.

DSC_3190

Żeby Nince przyjemniej się tam bawiło, na podłodze rozłożyłam piankowe puzzle (2 stare zestawy). Porozcinałam je i w ten sposób wypełniają każdy centymetr kwadratowy tej powierzchni. Dzięki temu ma świetną izolację od podłogi i miękkość pod kolankami. Na to wyłożyłam matę/koc piknikowy ze sklepu ekomaluch.pl. Dzięki macie kącik zyskuje na wyglądzie, no i nikogo nie kusi rozkładanie puzzli na części. Za jakieś 2 lata Na puzzlach położy się materac i Ninka będzie tam miała swoje łóżko.

DSC_3145

Fotel z gwiazdą znajdziecie TUTAJ. Dzieci lubią na nim siadać, a szczególnie Wronek. Czasami targa go do salonu i każdy ma swój fotel. Łóżeczko dla lalek jest z Ikei. Pojemniki na zabawki to Done by Deer (znajdziecie TU). Kostkę edukacyjną pokazywałam dawno dawno – tu.

DSC_3144 DSC_3163 DSC_3169 DSC_3170 DSC_3145 DSC_3199 DSC_3225

Większości planów nie zrealizowałam, ale z łóżka i tak jestem zadowolona. Obecnie zyskaliśmy dzięki niemu nieco przestrzeni na przechowywanie zabawek, a w późniejszym czasie nie będziemy musieli wciskać w tym pokoju drugiego łóżka dla Niny, bo będzie spała na dole.

Wronek przez jakiś czas w ogóle w nim nie spał. Budził się, przychodził do nas, nie mógł ponownie zasnąć i wtedy wymyśliliśmy, że będziemy spać tak jak pokazałam w TYM wpisie.

Podczas Świąt mieliśmy gości, którym udostępniliśmy naszą sypialnię i pomyśleliśmy, że to jest dobry moment na ponowną próbę przeniesienia Wronka do swojego, „nowego” łóżka. Udało się. Budzi się wprawdzie nadal i przychodzi do nas prawie co noc, ale tym razem nawet nie wiemy, kiedy to się dzieje, bo kładzie się z nami i zasypia, czasami dosłownie w nogach. To już nam tak mocno nie przeszkadza, ale liczę, że z czasem przestanie mieć to miejsce.

DSC_3181 DSC_3235

Nadal drażni mnie kolor belek i jeśli się nie przyzwyczaję, to latem pomaluję je na biało. No i ścianka wspinaczkowa nadal jest w moich planach.

A teraz w skrócie:

Mata piknikowa – tu

Fotelik z gwiazdą – tu

Pojemniki na zabawki –różowy tu i miętowy tu

Lampka Beaba, z którą śpi Wronek – tu

Pchach/chodzik na pierwszym zdjęciu – tu

Łóżko „KURA” – tu – Jeśli nie widzieliście inspiracji z tym łóżkiem, które publikowałam wcześniej, to zapraszam na wpis „Jedno łóżko – wiele możliwości”