Ach, co to były za czasy, kiedy z jednym dzieckiem mogłam się włóczyć godzinami po galeriach handlowych… Pisałam wówczas na blogu głównie na tematy typu: „ranking pokojów dla matki z dzieckiem” i odliczałam tylko czas między karmieniami. Teraz jest zgoła inaczej…

Dzisiaj mam jedną podstawową zasadę – nie chodzę do sklepów, gdy jestem sama z dwójką dzieci. Chyba że jest to apteka i wracamy prosto z przychodni lub jest to coś absolutnie niezbędnego i wchodzimy tylko po to.

Na co dzień unikam też większych zakupów w pojedynkę z jednym dzieckiem.

Jak to więc jest? Czy z niemowlakiem jest łatwiej?

I tak i nie. Z Wronkiem mogłam chodzić po galeriach godzinami, ale z Ninką to już była inna bajka. Do 4 miesiąca nie akceptowała smoczka i głośno dawała o sobie znać w samochodzie oraz wózku. Nie było to komfortowe ani dla niej ani dla mnie. Później trochę się uspokoiła, ale trauma pozostała.

Pamiętam, kiedy pewnego razu wybierałam się na zakupy do Lidla i stwierdziłam, że wezmę Ninkę ze sobą. Będzie sobie smacznie spała w foteliku w wózku sklepowym, a Marcinowi będzie lżej w domu z jednym dzieckiem. Włożyłam fotelik do wózka, wchodzę do sklepu i załącza się syrena. Ale taka, że chyba cały sklep nas słyszał. Szybki odwrót i wróciłam do domu bez zakupów… Gdyby był smoczek, pewnie dałoby się opanować sytuację, ale ponieważ smoczek był be, to ja nie widziałam innego sposobu na uspokojenie jej bez brania na ręce. To był mój ostatni raz.

Dzisiaj oczywiście zdarza mi się zabierać Ninkę czy Wronka na zakupy, ale wtedy najczęściej nie udaje mi się kupić wszystkiego co chciałam i ogólnie nie lubię rezygnować z rozrywki, jaką jest samotne wyrwanie się z domu na zakupy, choćby żywnościowe ;) No a z dzieckiem to już nie rozrywka. Nie dla mnie.

Mimo wszystko, od pewnego czasu lubię zabierać jedno dziecko do sklepu z zabawkami. Lubię zobaczyć, co by się mojemu dziecku spodobało, na co może ja nie zwróciłabym uwagi. Chcę też, żeby miało radość z bycia sam na sam z jednym rodzicem i skupieniu całej rodzicielskiej uwagi na sobie. A dla małej kobietki to już w ogóle chyba frajda, tak sobie pobuszować po sklepie. Oczywiście trzeba czasami naprostować dziecko, że tego czy tamtego nie możemy kupić, ale 3-latka powinna już dać to sobie wytłumaczyć. Z Ninką nieźle poszło, choć próbowała rzucać argumentami typu „To kupimy i to, i to, i to. No! Tata tak powiedział” :D

DSC_8476 DSC_8471 DSC_8504 DSC_8494 DSC_8490 DSC_8478 DSC_8520 DSC_8517

Dobrze, że mamy w mieście (Bydgoszcz) jeszcze takie sklepy jak Popaopa, bo można na żywo przekonać się jak dobrej jakości są te produkty, które można kupić przez internet, a w hipermarketach ich raczej nie uświadczysz. Wydawałoby się, że „eee, zwykłe warzywa do krojenia, można kupić w dyskoncie za pół ceny”, no ale jak widzisz tę skrzynkę na oczy, to wiesz, że to jest zabawka na lata, że jest porządna i warta swojej ceny.

Na co padł wybór:

DSC_8433

Kubki Twistshake (klik) – już jakiś czas się nosiłam z zamiarem kupienia ich, bo wykończyliśmy wszystkie tego typu kubki, a potrzebuję mieć w domu coś, z czego dzieci mogą pić w domu w różnych sytuacjach bez większej obawy, że picie się wyleje. Wyjęłam jednak od razu zatyczki-niekapki, nie chcę dzieci przyzwyczajać, że kubki mogą się przewracać. Niech się trochę wyleje, niech wiedzą, że to jednak są kubki. Oczywiście przy posiłkach piją wszyscy z normalnych szklanek czy kubków, ale tak do pokoju wolę, żeby zabrali picie w czymś takim.

DSC_8440 DSC_8448

Warzywa i owoce do krojenia Melissa & Doug – konkretne, duże, realistyczne, mocne. Jestem pewna, że się sprawdzą.

DSC_8447

Dla Ninki na Święta mam stajnię i konie:

DSC_8441

I po książeczce „Mam przyjaciółkę dentystkę” oraz „Mam przyjaciela policjanta„. Mamy z tej serii też „Mam przyjaciela strażaka” i choć książeczka jest cienka, broszurowa, to cieszy się w naszym domu dużym powodzeniem.

DSC_8446

W sklepie Popaopa można kupować również on-line, więc nie trzeba być z Bydgoszczy, żeby coś upolować. A upolować można sporo, bo załatwiłam Wam rabat na 10% na cały asortyment, również ten już przeceniony. Hasło, które trzeba wpisać, żeby otrzymać zniżkę to „wronki10” i jest ważne tylko do 1 kwietnia ;) Dodatkowo do zakupów powyżej 100 zł można wybrać darmową przesyłkę poprzez paczkomaty, a powyżej 150 za darmo dowiezie nam zakupy kurier. Myślę, że to niezła okazja.