Wronek ma dość dużo okazji do kontaktów z innymi dziećmi. Moi znajomi mają dzieci podobnym wieku, jest też kilkoro małych dzieci w naszej rodzinie. Kiedy spotykamy się oczekujemy od maluchów chociaż minimalnej interakcji ze sobą nawzajem. A jak to wychodzi w praktyce? Różnie.

Wronek przechodzi teraz przez okres wypróbowywania swoich możliwości i mojej cierpliwości. Objawia się to ciągnięciem za włosy, szczypaniem, a nieraz nawet gryzieniem. Niestety zazwyczaj obrywam ja, ale jeszcze gorzej jeśli obrywają inne dzieci. Metoda na „nie wolno!” przynosi odwrotny skutek. Staram się tłumaczyć Wronkowi, że to boli, że jeśli ja go pociągnę za włosy, to będzie jego bolało i jedynie takie tłumaczenie wraz z pokazaniem na jego włosy i jego skórę powoduje u niego chwile refleksji nad swoim zachowaniem. Działa również odwrócenie uwagi i zwrócenie jej na jakąś inną czynność. W kontaktach z rówieśnikami muszę jednak na niego uważać.

Czasami można by pomyśleć, że najlepiej byłoby odizolować Wronka od dzieci i wtedy byłoby po kłopocie. Ponowić próbę uspołeczniania jak etap szczypania mu przejdzie. Ale po pierwsze: nie da się, logistycznie. Po drugie: to wcale nie jest najlepsze wyjście. Dziecko powinno mieć możliwość kontaktu z innymi dziećmi, a główną aktywnością poprzez którą się uspołecznia jest zabawa.

Zabawa przybiera różne formy w zależności od wieku i poziomu rozwoju. Początkowo dzieci bawią się same (zabawa samotna). Same wybierają sobie zabawkę i bawią się nią według własnego pomysłu, następnie porzucają ją w najmniej przewidzianym miejscu i zmieniają zabawę na inną. Nawet jeśli w pobliżu jest jakieś dziecko, taki maluch niewiele sobie z tego robi, on ma swój plan i wykona go według własnego pomysłu. Czasami będzie to oznaczało odebranie komuś zabawki siłą.

Dopiero dzieci 2-3 letnie odkrywają tzw. zabawę równoległą, czyli bawią się obok siebie. Nadal nie jest to zabawa ze sobą, ale dążą do tego, by siedzieć blisko siebie, podglądają się, mogą się bawić tego samego rodzaju zabawkami, ale nie współdziałają ze sobą.

Następnie dzieci nabywają umiejętności współpracy i potrafią już podjąć zabawę wspólną. Wymieniają się zabawkami, ustalają jednakowe zasady, rozmawiają o tym, co robią. Jest to zabawa typowa dla przedszkolaków.

Starsze dzieci potrafią już sobie same zorganizować zabawę zespołową. Wśród jej uczestników wyłaniają się liderzy, którzy kierują zabawą. Dzieci dzielą się na role, podporządkowują zasadom itd.

Czy zatem warto organizować takiemu małemu Wronkowi zabawę z rówieśnikami, skoro i tak wiadomo, jakie są etapy rozwoju dziecka pod tym względem? Warto! I to bynajmniej nie dlatego, żeby wyprzedzić te etapy i mieć wybitnie rozwinięte dziecko, ale po to, żeby właśnie nie zostało w tyle i naturalnie nabywało kolejne umiejętności społeczne.

DSC_0131 DSC_0132 DSC_0128 DSC_0110DSC_0107

A jak wasze dzieci radzą sobie w kontaktach z rówieśnikami?