Wyprawka dla Wronki jest coraz bardziej kompletna. Zaczynam mieć dużo więcej akcesoriów niż miałam przy Wronku, ale wcale mi to nie przeszkadza :) Nie wykluczone, że to będzie ostatni raz, kiedy przygotowuję się do narodzin dziecka, więc chcę czerpać z tego tyle radości, ile to możliwe. Poza tym nie ukrywajmy – w przypadku dziewczynek jest po prostu dużo większy wybór i dużo więcej… zachcianek.

W tym wpisie królować będą kocyki i ubranka przywiezione z zakupów w Norwegii.

Podobno kocyków nigdy za wiele. Z Wronkiem miałam ich za mało. Czasami jak grubszy kocyk był w praniu, musiałam go przykrywać dwoma cieńszymi. Tym razem muszę być lepiej zaopatrzona, bo Maleństwo urodzi się zimą. Póki co, tak wygląda moja kolekcja i niewykluczone, że to jeszcze nie koniec:

DSC_1563

Od dołu:

– kocyk z wzorem w ptaszki z jednej strony i z milutkim polarem minky w kolorze fuksji z drugiej strony od MalutkichŚwiat.pl

DSC_1550

– kocyk od Pink No More, ponieważ wszystko nie może być przecież różowe ;)

DSC_1546 DSC_1547

– różowy, dzianinowy kocyk, który dostaliśmy w prezencie od pewnych dobrych ludzi w Norwegii

– kremowy polarowy kocyk kupiony w jednym z angielskich marketów

– dzianinowy kocyk Mamas&Papas, spadek po Wronku, ale rzadko używany, bo kupiony zbyt późno

Poza tym mamy też ze 2 inne kocyki, bardziej zużyte, które będą pełnić funkcję „poddupkową”.

Od Pink No More dostaliśmy również kilka innych akcesoriów. Ogólnie byłam zachwycona ich produktami zanim się do mnie odezwali, więc z czystym sumieniem polecam wszystko. W wolnej chwili zajrzyjcie na ich stronę: www.pinknomore.pl

Z Wronkiem korzystaliśmy z mało atrakcyjnego beżowego prześcieradła z frotte. Tym razem będziemy używać takie uniwersalne prześcieradła z gumką do godoli:

DSC_1530

Pieluszki „wyjściowe” muślinowo-bambusowe misie i gwiazdy:

DSC_1529

Cieplutki otulacz do fotelika z kapturkiem:

DSC_1526

Poza tym uzbierało mi się też kilka ubranek z Norwegii, jako, że uwielbiam skandynawskie sieciówki, a w Aalesund jest takie centrum handlowe, gdzie one wszystkie są obok siebie i troszeczkę poszalałyśmy z babcią:

DSC_1535

Od dołu:

– legginsy z H&M

– rampers z Cubusa z serii iStyle:

DSC_1531

– Spodenki Lindex:

DSC_1537

– półśpiochy, legginsy i body z Kappahl Newbie

– rękawiczki Newbie:

DSC_1533

Ogólnie wiecie o mnie, że raczej oszczędna ze mnie osóbka (w tym momencie mój mąż kręci znacząco głową) i raczej nie wydaję pieniędzy na drogie, dizajnerskie ubranka. Raz jednak zaszalałam, bo to body nie dość, że było przecenione o jakieś 70%, to jest po prostu przesłodkie. Taka zachcianka. Rozmiar 68, więc pewnie będzie dobre akurat na ciepłe miesiące. No added sugar:

DSC_1538 DSC_1541

Na razie tyle, ale już zbiera się kolejna porcja. Wszystkie wpisy wyprawkowe znajdziecie TUTAJ.