Choć od czasów pierwszej ciąży rowery schowane mamy w piwnicy, to ja tęsknię do tego wiatru we włosach, spływających kropelek potu i poczucia niesamowitej wolności. Do liceum i na uczelnię często jeździłam na rowerze, na rozmowę kwalifikacyjną do obecnego miejsca zatrudnienia pojechałam rowerem, zdarzały mi się wycieczki rowerowe o trasach kilkudziesięcio-kilometrowych. Skąd się to u mnie wzięło? Oczywiście z dzieciństwa.

Mam wiele wspomnień z dzieciństwa związanych z jazdą na rowerze. Pamiętam, jak mama zabierała nas na zawody „czar dwóch kółek” i jak zawsze przegrywałam, ale nigdy się tym nie przejmowałam, bo nagroda była dla każdego :) Pamiętam, jak mój przystojny sąsiad (lat około 8) nauczył mnie zawracać na naszej ulicy. Pamiętam BMX-a, którego dostałam na przyjęcie i którym wywinęłam orła z fikołkiem niczym z filmu akcji. To wtedy zrodziło się we mnie zamiłowanie do tej formy rekreacji. Zostało mi to do dzisiaj, choć bardzo to zaniedbałam i tak jak napisałam, tęsknię za tym.

DSC_9524-2 DSC_9529-2 DSC_9531-2

Zdaję sobie też sprawę z tego, że jestem (razem z moim męzem) w dużej mierze odpowiedzialna za to, czym będzie się interesował Wronek, gdy dorośnie. Nie pokocha sportu, jeśli całymi dniami będę z nim siedziała w domu. Nina jest straszną domatorką i nie lubi ani wózka, ani samochodu, więc to znacznie utrudnia mi na dzisiejszy dzień zadanie. Czasami rozwijanie zainteresowań Wronka będzie oznaczało zostawienie Niny z tatą albo z kimś bliskim i poświęcenie czasu tylko jemu. Na razie jest to trudne, ale z czasem będzie łatwiej. A wiem, że warto.

Dzięki Muppetshop mam możliwość rozwijania we Wronku m. in. zamiłowania do jazdy na hulajnodze. Podobno hulajnogi stają się teraz coraz bardziej popularne. Kto wie, może spodoba mu się na tyle, że na swoją rozmowę kwalifikacyjną pojedzie na hulajnodze dla dorosłych? Wiedzieliście, że są takie? Np. TAKA.

Wronek oczywiście zaczyna od najmniejszej. Wybrałam zestaw 3w1, który nadaje się dla dzieci już od 1 roku, dzięki siodełku montowanemu na dwóch wysokościach. Kierownica używana razem z siodełkiem ma  dla bezpieczeństwa zaokrągloną rączkę. Kiedy roczniak podrośnie i będzie już się sprawnie poruszał na nóżkach można spróbować zdjąć siodełko.

DSC_9479MIM_9414 MIM_9274 MIM_9288 MIM_9283

Wronek jest teraz takiego wzrostu, że mała kierownica jest za mała, a duża – za duża, więc korzysta głównie z opcji siodełka zamontowanego na drugiej wysokości.

MIM_9250 MIM_9301 MIM_9317 MIM_9370

Hulajnoga Mini Micro jest przede wszystkim bardzo solidna i zwraca na to uwagę każdy, kto nas odwiedza i ją ogląda. To nie jest jakiś tam plastik z marketu. Mała kierownica (częściowo) i siodełko niby są tylko z plastiku, ale jest to taki mocny, zbity i ciężki plastik, a siodełko jest dodatkowo obite miękkim materiałem. Jest to zabawka, która rośnie razem z dzieckiem. Na pewno skorzysta z niej też Nina, a na koniec pewnie jeszcze uda nam się ją odsprzedać.

Hulajnoga ta ma unikalny mechanizm skręcania polegający na przechylaniu kierownicy w stronę,w którą chce się skręcić. Wronek jeszcze tego nie ogarnia, ale wszystko w swoim czasie. Koła – nie znam się, ale chyba kauczukowe. Mini Micro praktycznie sama jedzie, szczególnie po asfalcie.

MIM_9319 MIM_9373 MIM_9378 MIM_9395 MIM_9403 MIM_9236

Nasz model hulajnogi znajdziecie TUTAJ

Inne modele do wyboru do koloru TUTAJ

Hulajnogę Wronek dostał w ramach prezentu na drugie urodziny – TUTAJ znajdziecie inne pomysły na prezent z tego samego sklepu.

Sandałki Bobux TUTAJ