Czy myślisz, że za rok, za dwa, za pięć lat będzie dla Ciebie takie ważne, że dziecko „nie podeptało” roczku? Że nie powiedziało swojego pierwszego świadomego słowa przed pierwszymi urodzinami? Że nie zaklaskało na widok tortu? Nie będzie to ważne, a być może wielu szczegółów z jego rozwoju nie będziesz pamiętać.

Co nie znaczy, że należy te kwestie lekceważyć i zostawić dziecko samemu sobie, bo „przecież kiedyś się w końcu nauczy”. Dziecko należy wspierać w rozwoju, towarzyszyć mu, podpowiadać, podawać pomocną dłoń i cieszyć się razem z nim z każdego kroku do przodu. Dosłownie i w przenośni.

Z drugim dzieckiem sprawa jest o tyle prostsza, że uczy się ono wielu rzeczy od starszego rodzeństwa. Łapię się jednak na tym, że za mało uwagi poświęcam Nince w tym rozwoju. Czas pędzi i muszę sama się kontrolować, by zatrzymać się na moment, przykucnąć, popatrzeć na nią i poświęcić jej samej 100% mojej uwagi (i odwrotnie, Wronkowi również, w swoim czasie).

Staram się więc podsuwać jej zabawki, które rozwijają. Uczę ją nowych słów, choć jeszcze nie potrafi ich wypowiedzieć, obserwuję, towarzyszę. I nie oczekuję nic w zamian, prócz uśmiechu. A uśmiechów Ninka ma dla mnie pod dostatkiem. Tyle, że aż się z Wami podzielę :)

DSC_3061 DSC_3083 DSC_3135 DSC_3109 DSC_3112 DSC_3066

Pchacz drewniany znajdziecie TUTAJ