Od kilku dniu jesteśmy wszyscy w domu, a ja dwoję się i troję, by znaleźć dzieciom interesujące zajęcia. Znalazłam w sieci ten pomysł na woreczki sensoryczne i postanowiłam spróbować.

Do przygotowania takich woreczków potrzebne mi były:

  • mąka ziemniaczana – pół szklanki
  • 1/4 szklanki cukru
  • 2 szklanki wody
  • barwniki spożywcze
  • woreczki na suwak (lepsze by były przezroczyste)
  • opcjonalnie fasola, kasza i/lub groch, soczewica czy cokolwiek mamy w domu

dsc_9348

Wodę, mąkę i cukier mieszamy na zimno i podgrzewamy w garneczku ciągle mieszając aż masa zrobi się gęsta. Dzielimy powstały kisiel na 3 części (lub więcej, jeśli chcemy zrobić więcej kolorów) i dodajemy barwniki. Zostawiamy do ostudzenia.

dsc_9349

Po ostudzeniu nakładamy masę do woreczków i ewentualnie mieszamy z jakimś dodatkiem. Masa z fasolą czy kaszą będzie niestety nadawała się do zabawy tylko przez kilka godzin. Ta żółta zrobiła mi się na drugi dzień płynna, a fasola zmiękła.

dsc_9350

Zabawa takimi woreczkami pobudza zmysły, relaksuje i zmusza paluszki do pracy, ale w przyjemny sposób. Szczerze mówiąc myślałam, że dzieci będą się bawiły woreczkami maksymalnie pół godziny, ale mój trzylatek był nimi zafascynowany dużo dłużej. Przywłaszczył sobie wszystkie 3 torebki i co chwilę w nich mieszał, ugniatał, rysował po powierzchni, a nawet próbował wyczuć ich strukturę stopami. Dopiero wieczorem mu się znudziły i zapomniał o nich.

Woreczki są super, bo pozwalają dzieciom pobawić się z masie, która nie brudzi i nie robi bałaganu, ale daje wrażenie zabawy właśnie z czymś brudzącym i galaretowatym. Oczywiście woreczek mógłby pęknąć lub zamek się otworzyć. Jeśli boicie się, że tak mogłoby się stać, można zabezpieczyć otwarcie i brzegi taśmą klejącą. Jeśli natomiast nie obawiacie się bałaganu i chcecie jeszcze więcej frajdy dla malucha – można wyłożyć masę na tackę i pozwolić dziecku pogmerać w niej gołymi rączkami.

dsc_9351 dsc_9355 dsc_9357 dsc_9360 dsc_9362 dsc_9364 dsc_9376dsc_9369