Wronka fascynacja książkami nieco opadła ostatnimi czasy. Ogólnie trudno chłopakowi dogodzić. Jednak kiedy już najdzie go ochota, ma kilka takich pozycji książkowych, po które sięga chętniej.

Niezmiennie jego faworytem jest „Księga Dźwięków„. O niej jednak już pisałam, więc dzisiaj pokażę kolejne trzy książki.

DSC_1220

1. „Bardzo głodna gąsienica”, Eric Carle

Choć Wronek jeszcze nie interesuje się treścią tej książki ani metamorfozą gąsienicy w motyla, to bardzo interesuje go to, co gąsienica zjadła. Uwielbia też wtykać palce w otwory lub łapać mój uciekający palec. Chętnie sam ją wybiera.

DSC_1222 DSC_1223

2. „Gdzie jest owieczka” i inne książki z ukrytymi obrazkami.

Ta książka, oprócz tego, że ma ukryte obrazki, które Wronek uwielbia otwierać i zamykać, to dodatkowo ma wyżłobione ślady, po których dziecko powinno podążać palcem. Oprócz więc radochy z odsłonięcia klapki, jest też element ćwiczenia motoryki. Na razie jednak to ja ćwiczę motorykę, a mój syn lubi podążać za moim palcem wzrokiem. Przyjdzie jeszcze na niego czas. Dostaliśmy ją w prezencie, ale po naklejce wnioskuję, że była kupiona w Empiku.

DSC_1224 DSC_1227 DSC_1226

3. „Baw się z milutkim Dinusiem” i inne z pacynką lub ruchomymi, pluszowymi elementami

Póki co, to ja odgrywam scenki z Dinusiem, a Wronek bardzo lubi na nie patrzeć. Czasami uraczy Dinusia też buziakiem w nos, ewentualnie sprawdzi jego smak. Największą jednak frajdę ma z otworu w książce i gdy ja się zza tego otworu uśmiecham.

DSC_1228 DSC_1229 DSC_1230

Na razie nie potrafi on skupić uwagi na czytanym tekście. Zazwyczaj. Wygrywają więc książki z otworami, potworami, klapkami do otwierania, pluszowymi elementami do dotykania, no i z mnóstwem obrazków dominującymi nad tekstem. A jak jest u was? Kiedy dzieci zaczęły faktycznie słuchać jak czytacie im książki?