Są takie elementy garderoby, bez których nie wyobrażam sobie życia z brzuchem. Nie wiem, jak sobie kobiety radziły za czasów komunistycznych i wcześniej… Są też i takie akcesoria , bez których idzie się obejść, ale ich dostępność znacznie ułatwia funkcjonowanie z nadbagażem na przedzie.

Mój nadbagaż robi się coraz pokaźniejszy, więc powoli wdrażam wszystkie te udogodnienia w życie.

Oto moja lista „must have” prosto z szafy:

ciążowe must have

1. Ciążowe jeansy – ponieważ spodnie, zwykle jeansy, to jest to, co ubieram na dół prawie codziennie. Nie potrafię na czas ciąży zupełnie zmienić swoich przyzwyczajeń w tej kwestii, dlatego w mojej szafie znajdziecie przynajmniej dwie pary jeansów z panelem ciążowym.

2. Elastyczny, bawełniany pas ciążowy – jak dla mnie niezbędny, szczególnie w okresie jesienno-zimowym. Nie dość, że chroni brzuszek przed przypadkowym odkryciem, to przy okazji ogrzewa nerki. Najlepiej mieć kilka, w różnych kolorach i dobierać je w zależności od koloru bluzki.

3. Bluza męża :) – chętnie korzystam w domu. Nigdy za ciasna, ciepła, zazwyczaj ładnie pachnie i zawsze pod ręką (jako, że mąż nie ma zwyczaju odkładać bluz do szafy…)

4. Legginsy ciążowe – odkryłam je dopiero w tej ciąży. Najwygodniejsza rzecz na świecie. Z tym, że ja nie jestem zwolenniczką ubierania legginsów do zwykłych bluzek, dla mnie to prawie jak chodzenie w bluzce i samych rajstopach… Do legginsów dopisuję więc tuniki i sukienki. Te z kolei nie muszą być ciążowe na tym etapie.

5. Płaszcz/kurtka z luźnym, przedłużonym przodem – mam płaszcz jesienno/wiosenny nieciążowy, ale luźny w brzuchu oraz długą kurtkę zimową dla przyszłych mam. W zależności od terminu porodu będzie to niezbędnik lub też nie. Jak ktoś rodzi we wrześniu to spokojnie wiosnę przechodzi w kurtce sprzed ciąży, a później już nie będzie potrzebne żadne specjalne okrycie wierzchnie. Ja mam termin na 20 lutego, więc cały trzeci trymestr będzie mi potrzebna zimowa kurtka z miejscem na brzuch, a jesienny płaszczyk przyda mi się w listopadzie.

6. Spodnie dresowe – nie trzeba kupować żadnych specjalnych, o ile nie przytyjemy 30 kg! Jest to mimo wszystko mój wybór nr 1, jeśli siedzę w domu i nie planuję żadnych wyjść. Jak dla mnie najwygodniejsza opcja.

7. Przedłużki do biustonoszy – wraz z rosnącym brzuchem, podnoszącym się dnem macicy i również ze zwiększającą się wagą mogą przedłużyć życie nie jednego biustonosza. Na pewnym etapie bowiem biust nie rośnie już tak bardzo, za to pod biustem robi się coraz ciaśniej.

Co byście dodały do mojej listy?