Dostaliśmy niedawno śniegowce do przetestowania. Śniegu ani widu ani słychu w moim rejonie, więc postanowiłam wziąć sprawy w swoje ręce i test butów przeprowadziłam w najbardziej ekstremalnych warunkach z możliwych. Pomógł mi w tym najbardziej ekstremalny tester, jakiego miałam pod ręką.

Co to dokładnie za buty – są to śniegowce marki Stonz oraz Booties – buciki dla niemowląt z miękką podeszwą, do noszenia na śniegu i mrozie.

Śniegowce są przeznaczone na najbardziej ekstremalne warunki pogodowe, w jakich mogłyby uczestniczyć dzieci. Teoretycznie nadają się na temperaturę nawet tak niską jak -40, -50 stopni. Przy zdarzających się w Polsce kilkunasto-stopniowych mrozach zimno nie ma prawa dotrzeć do stópek dziecka przez wiele godzin. Podeszwa buta jest wodoodporna i antypoślizgowa. Buty wyglądają na masywne, a w rzeczywistości prawie nic nie ważą. Pasek i rzep umożliwiają idealne dopasowanie do stopy, a regulowana gumka stanowi dodatkowe zabezpieczenie przed dostaniem się śniegu do wnętrza buta. Śniegowce StonzWear zostały zaprojektowane w Kanadzie tak, aby sprostać tamtejszym warunkom pogodowym.

DSC_0823stonz

Po wyjęciu wkładki wnętrze buta wygląda jak na zdjęciu poniżej. Stopa jest świetnie wyizolowana od podłoża:

DSC_0825

Dla młodszych dzieci marka Stonz ma przygotowane miękkie Booties. Niektórzy pytali mnie już, jakie buty polecam na zimę dla niemowlaków. Wybór na naszym rynku jest ograniczony, bo albo są ciepłe kapcie do noszenia w wózku, albo sztywne buciki, które niekoniecznie są najlepsze dla dziecka stawiającego swoje pierwsze kroki. Stonz jest rozwiązaniem tego problemu. Są to buciki miękkie jak paputki, stopa zachowuje się w nich tak samo, jak by była na boso. Są jednak też bardzo bardzo ciepłe dzięki ocieplanej wkładce oraz mają wodoorporne i antypoślizgowe podeszwy. Można więc w nich postawić maluszka nawet na zimnym i śliskim śniegu.

DSC_0827

Booties po wyjęciu wkładek zamieniają się w miękkie obuwie na wiosnę, jesień, czy po prostu do nałożenia gdy idziemy z dzieckiem do sklepu. Wyglądają trochę śmiesznie, ale jednocześnie uroczo. Dużym plusem jest sposób nakładania, bo nie ma tu żadnej filozofii, ani siłowania się z niewygodnymi zapięciami. Po prostu nakładamy je na stopę i zaciągamy gumki. Booties sprawdzają się też świetnie w chuście czy nosidle, bo doskonale chronią najbardziej wystającą część ciała.

 

DSC_0828

No dobra, to tyle z teorii. A jak buciki spisały się podczas moich ekstremalnych testów?

Nalałam do wanny zimnej wody. Wyprodukowałam trochę piany, na podobieństwo śniegu i dla większej radochy i pozwoliłam mojemu testerowi się wyżyć. Uwierzcie – był bardzo zadowolony. Nie chciał dać się wyciągnąć :)
DSC_0860

Tak wyglądały ubrania przed przystąpieniem do testu:

DSC_0838

A tak po:

DSC_0865

Skarpetki były mokre jedynie z góry, co nie jest dziwne, jako, że Wronek prawie nalał wody do środka. Na jednej była mała plamka na pięcie. Potwierdzam – podeszwy butów są wodoodporne. Buty powyżej tej lekkiej podeszwy przemakałyby, gdyby zostały włożone do głębokiej wody. No ale wiadomo, to nie są kalosze tylko śniegowce. O ile dziecko nie będzie bawiło się w chlapie tylko w prawdziwym śniegu, to żadna wilgoć nie dostanie się do środka. Poza tym, przez cały czas będzie mu ciepło w stopy dzięki tym mega ciepłym wkładkom.

No to teraz czas na Booties. Tutaj test przeprowadziłam na własnych rękach. Chciałam się przekonać jak tak naprawdę będą czuły się nóżki niemowlaka, gdy postawię je na zimnym podłożu.

DSC_0844

Nie czułam zimna ani w bucie z wkładką, ani nawet bez wkładki. But bez wkładki wyściełany jest polarem i okazuje się, że on już sam w sobie jest bardzo ciepły i najwidoczniej podeszwa również może izolować stopę od zimna. Dodatkowa ocieplana wkładka zadba, żeby dziecku nie było zimno na śniegu, choć osobiście nie pozwoliłabym Ninie chodzić na tym śniegu w takich butach za długo. Ale na krótką zabawę nie widzę przeszkód.

Co do wodoodporności – sama podeszwa na wysokość tych ok. 3 cm jest nieprzemakalna. Dopiero powyżej, w miejscu „nad piętą” jest taki słabszy punkt, gdzie woda lekko zaczęła przedostawać się do środka. Mając jednak wełnianą wkładkę ta wilgoć nie dotarła do mojej dłoni. Zanim coś takiego miałoby się stać na śniegu, to nie wiem ile i jak dziecko musiałoby się w tym śniegu wytarzać.

DSC_0843

Zarówno Śniegowce jak i Booties zdały test pozytywnie. Pozostaje nam czekać na prawdziwą zimę.
DSC_0627 DSC_0631 DSC_0639 DSC_0643 DSC_0635 DSC_0637

Jeśli planujecie zakup obuwia na zimę z prawdziwego zdarzenia, bo np. zamierzacie spędzać dużo czasu na zewnątrz, czy też jedziecie na ferie w góry, to zdecydowanie polecam te buciki. Dla najbardziej wymagających rodziców załatwiłam rabat. Macie 10% upustu na tajemne hasło: 15stonzwr – działać będzie tylko do 13 grudnia.

Śniegowce można kupić TUTAJ

Booties dla niemowląt i małych dzieci znajdziecie TUTAJ