W gonitwie dnia codziennego, pomiędzy pracą, obowiązkami domowymi, zakupami, uczelnią… są też takie chwile jak te. Chwile, dla których chciałoby się zatrzymać czas. Wtedy rodzeństwo jest zgodne, mama jest spokojna, tata jest obecny, a aparat akurat jest pod ręką.

DSC_5957 DSC_5960 DSC_5908 DSC_5907 DSC_5927 DSC_5911 DSC_5932 DSC_5967 DSC_5968 DSC_5980

Nawet Wronek zagościł dzisiaj na zdjęciach :) Trochę mu się urosło od początków bloga, no nie? Ostatnio coraz lepiej dogaduje się z Ninką. Mała powoli wychodzi z okresu „buntu dwulatka”. Coraz częściej bawią się razem, knując wspólnie swoje podstępy przeciwko rodzicom. Na nudę nie narzekam. Co to, to nie.

DSC_5995

Wieczorami często oglądamy i czytamy dzieciom książki. Niedawno odkryliśmy „Na tropie angielskich słówek” – jest to pięknie wydana książka ze sztywnymi kartami otwieranymi na płasko. Każda ilustracja została opracowana przez innego ilustratora, dzięki czemu mamy mieszankę stylów i każdy znajdzie tu coś dla siebie. Niny ulubiona ilustracja to ta z kolorami i z malarzem. Wałkujemy za jej pomocą kolory po angielsku. Starsze dzieci mogą też próbować czytać swoje pierwsze angielskie słówka. Hicior!