W pierwszej ciąży usłyszałam wyrok na kolejne kilka miesięcy: kobieta w ciąży nie może jeść sushi. „No dobra, przeżyję to jakoś, przecież i tak często nie jadam” – pomyślałam. Później jednak zgłębiłam temat i teraz wiem, że to mit. Kobieta w ciąży nie powinna jeść surowego mięsa ryby – z tym się zgodzę. Ale sushi to przecież nie tylko ryba. Wystarczy zmienić dodatki na wegetariańskie lub rybę w formie zapieczonej i można wcinać do woli.

Na sushi można wybrać się do restauracji, ale też można pokusić się o zrobienie wszystkiego samodzielnie. Akcesoria i produkty niezbędne do jego przyrządzenia są coraz bardziej dostępne w sklepach i marketach, a w internecie nie brakuje przepisów i tutoriali. Sama nie przygotowałam dla was instrukcji krok po kroku, bo robiłam sushi pierwszy raz w życiu i ekspertem nie jestem, ale było to ciekawe doświadczenie i polecam każdemu!

Wieczór z sushi spędziłam z dwiema koleżankami. Z całego towarzystwa 2/3 była w ciąży, więc skupiłyśmy się właśnie na dodatkach dozwolonych w ciąży:

– awokado (moje ulubione do sushi!)

– ogórek świeży

– serek typu Philadelphia

– pieczony łosoś

– paluszki surimi (te są już mniej polecane w ciąży, jak wszystkie inne owoce morza, ale nie są zabronione)

Poza tym można też wykorzystać:

– sałatę

– rzodkiew

– por

– szparagi

– jakąkolwiek zapieczoną rybę

Do tego wszystkiego obowiązkowo wasabi i sos sojowy. Mniam!

sushi wegetariańskie DSC_0206 sushi dla kobiet w ciąży

A wy? Robiłyście już kiedyś sushi w domu? Jak wam wyszło?