O ile w przypadku metod nauczenia samodzielnego zasypiania niemowląt jest wiele kontrowersji, o tyle z dwulatkiem można już podejść do tego tematu z głową i ze świadomym udziałem woli dziecka. Są na to sposoby i chcę wam dzisiaj pokazać kilka z nich.

1. Książeczka przed snem i książeczka do łóżka

Zawsze przed snem siadamy (ja lub mój mąż) na fotelu z Wronkiem na kolanach i czytamy książeczki. Opowiadamy sobie, co tam jest na obrazkach, rozmawiamy. Ten rytuał wprowadził mój mąż i okazał się strzałem w dziesiątkę. Wronek czuje, że ma rodzica na wyłączność, jest to czas na bliskość, na relację i na wyciszenie. Ja z kolei wprowadziłam nawyk wybierania książki, którą Wronek może ze sobą zabrać do łóżka. Mając w ręku coś, na czym skupia swoją uwagę zapomina, że idzie spać i nie czuje, że zostanie sam w łóżku, bo zostaje z książką, którą może sobie jeszcze pooglądać tak długo, jak będzie tego potrzebował. Zostawiamy mu też zapalone Cotton Ballsy.

DSC_0014

Tak wiem, różowa poducha taka mało chłopięca :p ale ten pokój niedługo będzie przez jakiś czas wspólnym pokojem dzieci, więc powoli wyszukuję już akcenty dziewczęce i będzie mix. Taką poduchę i inne kolory znajdziecie TUTAJ.

2. Pościel, którą dziecko pokocha

I bynajmniej nie dlatego, że jest milutka, czysta, cieplutka i wygodna. Choć to też. Ale przede wszystkim powinna być dla dziecka ciekawa. Jednolite kolory też mi się podobają, ale przy takim samodzielnym zasypianiu przydadzą się aplikacje, które dziecko zainteresują. Będzie się im przyglądał z zainteresowaniem aż w końcu odpłynie. Takie pościele znajdziecie m. in. w Cuddly Zoo. Ideą sklepu jest łączenie rzeczy funkcjonalnych z walorami edukacyjnymi. Wybrałam pościel z nadrukiem różnych retro-sprzętów. Są tam dobrze Wronkowi znane aparaty fotograficzne, telewizory, telefony, ale także przedmioty, których nazw odgadnięcie nie zawsze mi się udaje i muszę improwizować. Tak czy siak – pierwszy kontakt Wronka z tym nadrukiem zakończył się milionem pytań pt.: „A co to?”.

DSC_0038

3. Zabawki w łóżeczku

Może nie każdy się tu ze mną zgodzi, że to jest dobre, ale u nas po prostu działa. A taka zabawka zostawiona na noc w łóżku spełnia jeszcze drugą rolę – przedłuża poranne leżenie w swoim łóżku zanim Wronek nas zacznie wołać lub zanim do nas przydrepta. Nieraz się zdarzyło, że zanim młody mnie obudził słyszałam jak się bawi tymi zabawkami. W tym wypadku może się przydać organizer (klik) na zabawki i książeczki. Nasz jest babski, ale niedługo do tego łóżeczka wprowadzi się Ninka ;)

DSC_0015-3 DSC_0046-3

4. Miś nagrywający głos mamy i taty

Na koniec prawdziwy HIT, ten miś ma ukryty w uchu mikrofonik, który nagrywa przez minutę głos mamy, taty lub kogoś innego i dziecko może tę wiadomość odsłuchać po naciśnięciu na jego łapkę. Mówię wam – ten miś jest wart każdej złotówki. Nie przesadzam. Jest świetny. Głos jest wyraźny, żadnych szumów. Codziennie nagrywam Wronkowi coś innego. Czasami jest to wyznanie miłości z milionem komplementów i czułych słówek, czasami nagrywam mu instrukcję, która ma mu pomóc spokojnie zasnąć, innym razem odgłosy zwierząt, samochodów. Za każdym razem jego reakcja na nową wiadomość mnie wzrusza. Pierwsze co Wronek robi po położeniu go do łóżka to odsłuchanie misia i to kilka razy z rzędu. Uśmiech na jego twarzy w tym momencie – bezcenny widok. Jest to jedyna pluszowa zabawka, która nie jest mu obojętna. W końcu tam jest głos mamy, no i czasami taty ;) Miś pochodzi z Francji. Ma nieproporcjonalnie długie łapki, co ma zachęcić dziecko do przytulania go oraz pomóc w przymocowaniu go w różnych miejscach. Znajdziecie go TUTAJ.

DSC_0069-3 DSC_0033-2_2

A jakie są wasze sposoby na bezstresowe samodzielne zasypianie?