Pamiętacie zdjęcia ze szpitala, które robiłam znajomym i ich córeczce po porodzie? Zainteresowanych odsyłam w ramach przypomnienia: TUTAJ. Pokażę wam jak się maleńka Misia zmieniła przez te 4,5 miesiąca.

Kiedy dzisiaj przytulaliśmy się wieczornie z małym Wronkiem, a on miętolił w rączce ze skupieniem swój telefon-zabawkę dotarło do mnie, że już nigdy nie będzie małą dzidzią. Ten etap już jest za nami. Od niedawna nie karmię też już piersią. To też już nie wróci. Mój synek coraz chętniej przebywa w pozycji pionowej. Już dawno zapomniałam jak to jest, móc położyć go na łóżku i bez ograniczeń cykać zdjęcia z każdej strony (jak np. TU albo TU)

Cały czas gonimy za tym, co przed nami. Czekamy aż dziecko samo usiądzie, aż powie mama. Później oczekujemy, kiedy samo wstanie. Wyczekujemy pierwszych kroków, pierwszych zdań, jazdy na rowerze. A później patrzymy wstecz i żałujemy, że ten czas tak szybko minął. Tacy już jesteśmy, my – rodzice.

Ciekawe jest też to, że w czasie obecnym, ja osobiście widzę wiele trudności i problemów, na jakie napotykam w opiece i codzienności z małym dzieckiem. A kiedy wspominam już to, co minęło, to wydaje mi się, że wtedy był lajcik. Pamiętam głównie te miłe momenty i plusy tamtego okresu. Też tak macie?

DSC_7694 DSC_7690 DSC_7684 DSC_7680 DSC_7674 DSC_7616

4,5 miesiąca życia tej maleńkiej kruszynki ze zdjęć ze szpitala jest już z nią. Zobaczcie jak się zmieniła :)

DSC_7666 DSC_7625 DSC_7628DSC_7626 DSC_7610

Oczywiście to co pisałam na Facebooku o tym, że to była randka, to był żarcik. Nie mam zamiaru wybierać Wronkowi żony ;) Dzieci nas jednak zaskoczyły, bo gdy mama Misi położyła Wronka obok swojej córeczki, ci złapali się za ręce, bez naszej pomocy.

DSC_7657 DSC_7662