Jak pierwszy raz zobaczyłam te sesje „cake smash”, które napływały do sieci głównie z USA, to zapierałam się, że czegoś takiego na pewno nie zrobię. Nigdy nie mów nigdy. Nie mogłam się oprzeć i zrobiłam to! Pracy w przygotowywaniu sesji i sprzątania jest przy tym co nie miara, ale efekt? Nie sposób się nie uśmiechnąć :)

Jako scenerię użyłam tło winylowe, które wcześniej wykorzystywałam do robienia zdjęć okazjonalnych w przedszkolu. Jako, że nie miałam nikogo do pomocy, zdecydowałam się posadzić jubilata na krzesełku. Nie ryzykowałabym puszczenia Wronka wolno ani posadzenia na podłodze, bo mogłoby to się skończyć jeszcze większym bałaganem. Ikeowkie krzesło przyozdobiłam pomponami. Jeśli też chcecie zrobić takie pompony, to zajrzyjcie do wpisu z pomponowym DIY.

output_Tji4js

Amerykanie prześcigają się w robieniu jak najpiękniejszych mini tortów do takich sesji. Obawiam się jednak, że skład tych tortów to sam cukier, tłuszcz i barwniki. Jako zamiennik użyłam więc prowizorycznego deseru w postaci budowli z biszkoptów, serka waniliowego i odrobiny owoców ze słoiczka. W sam środek wbiłam pomponik w zastępstwie dla świeczki. Wronek od razu zabrał się do konsumpcji i bardzo odpowiadała mu taka forma BLW. Zdjęcia nie pokazują wszystkiego, więc odsyłam was na końcówkę urodzinowego filmiku z TEGO wpisu.

Żeby nie było wątpliwości, z jakiej okazji są te pamiątkowe zdjęcia, przyczepiłam w tle napis „ROCZEK”. Jeśli chcielibyście go wykorzystać to proszę bardzo, wystarczy otworzyć w nowej karcie poniższe pliki w pełnej rozdzielczości, wydrukować i wyciąć:

ROC ZEK

Jako tło możecie użyć prześcieradło lub inny materiał (wyprasowany!). Dopilnujcie, żeby krzesełko stało nieco oddalone od tła, a nie tak jak pod ścianą. Postawcie aparat na czymś stabilnym, jeśli nie macie statywu. Pod krzesłem rozłóżcie jakieś gazety, folię lub stare prześcieradło. No chyba, że macie podłogę, którą łatwo umyć. Ubierzcie dziecko w ubranko, które pasuje do okoliczności, ale którego nie będzie wam żal pobrudzić.

cake smash

Nie zapomnijcie też sfilmować chociaż minuty tej całej atrakcji. Mimo, że zdjęcia ogląda się częściej niż filmy, to podejrzewam, że dziecko będzie miało z siebie niezły ubaw za 20 lat, jak zobaczy siebie w akcji.

Po sesji Wronek trafił do wanny i dopiero tam go rozbierałam. Ubrudził się zawodowo. Zaraz po nim w wannie wylądowało również krzesełko. Filmik i zdjęcia potwierdzają teorię – „brudne dziecko to szczęśliwe dziecko”.

cake smash first birthday DSC_9600