Na pewno większość z was posiada już smartfony. Jeśli nie – dopiszcie go sobie do listy pomysłów prezent dla siebie na urodziny/walentynki/dzień kobiet. Smartfon to jest bowiem „zbawienne” urządzenie dla każdej matki. Szczególnie jeśli twoje dziecko reaguje na komputer w taki sposób jak moje. Obecnie mogę zrobić cokolwiek przy komputerze tylko podczas drzemek, inaczej to moje małe wespnie się na kolana i domaga się swojego udziału przy klawiaturze, przyciskach i kablach. A taki telefon? Trzymasz ukradkiem jedną ręką i da się być w miarę na bieżąco. Ktoś rozumie o co mi chodzi?

A jeśli posiadasz smartfona, to na pewno testowałaś już różne aplikacje. Wybór jest wielki i czasami można się natknąć na takie, które są kompletnie nieprzydatne. Chcę wam pokazać kilka aplikacji, które przydadzą się mamom, a które u mnie się sprawdziły i mogę je polecić.

1. Aplikacje dla kobiet w ciąży

Na początek dwie aplikacje, których używam będąc w ciąży. Anglojęzyczna „I’m expecting” jest bardzo rozbudowana. Pokazuje jak rozwija się dziecko tydzień po tygodniu oraz co się dzieje z ciałem kobiety. Opisuje jaka może być wielkość i ciężar dziecka i przyrównuje je do owoców i warzyw. Minusem jest to, że oblicza tygodnie inaczej niż ja i nigdy nie wiem, czy dany opis jest zgodny z moim tygodniem.

Screenshot_2015-01-10-17-28-17

Równolegle zaglądam też do polskiej aplikacji „Moja ciąża„. Należy ona do portalu edziecko.pl. Jest bardzo prosta w obsłudze no i miło, że jest w całości po polsku. Oto screen-shot z dzisiaj, z małą cenzurą ;)

Screenshot_2015-01-10-17-27-46

2. Aplikacja dla kobiet… rodzących

Podczas pierwszego porodu korzystałam z takiej aplikacji, gdy tylko zaczęły się skurcze porodowe. Pozwoliła mi ocenić, czy już mam się wybierać do szpitala, czy zaczekać aż skurcze będą się pojawiały częściej. Dzięki niej zmierzymy, jak długo trwa każdy skurcz i jakie są odstępy między nimi.

Screenshot_2015-01-10-17-27-08

3. Aplikacje dla mam noworodków

Tutaj przydadzą się co najmniej dwie aplikacje: „Baby feeding” do notowania czasu karmienia oraz strony, z której dziecko piło a także aplikacja do odtwarzania szumiących dźwięków.

Do notowania karmień Wronka używałam specjalnego dziennika z tabelkami. Teraz jednak domyślam się, że mogę nie mieć na to czasu, więc może na początku będę korzystała z tej aplikacji.

Screenshot_2015-01-10-17-37-18

Aplikacji z odgłosami jeszcze w realu nie przetestowałam, ale wiele noworodków lubi takie szumiące, jednostajne dźwięki, które przypominają im środowisko, jakie panowało w brzuszku. Sesja noworodkowa Wronka odbyła się właśnie w akompaniamencie szumiącego dogrzewacza powietrza i wtedy właśnie najgłębiej spał. Nie wiem, czy sprawdzi się u każdego dziecka, ale nie omieszkam wypróbować. Do wyboru jest aż 11 różnych dźwięków, z biciem serca włącznie.

Screenshot_2015-01-10-17-29-22

A wy jakie aplikacje dla mam polecacie?