To już będzie ostatni wpis z naszych wakacji w Norwegii. Pomyślałam, że chciałabym Wam pokazać jeszcze kilka zdjęć niepublikowanych wcześniej oraz zrobić małe podsumowanie.

Przede wszystkim pewnie zastanawiacie się, czy takie wakacje są drogie. Są. My największy koszt mieliśmy pokryty z racji tego, że mieszkaliśmy i jedliśmy u mojej mamy. Biorąc pod uwagę, że chleb kosztuje tam nawet 40 koron (ok. 20 zł), to była to dla nas duża oszczędność. Potrzebowaliśmy jedynie kieszonkowego na zakupy i drobne przyjemności na mieście oraz oczywiście koszt dojazdu.

Bilety na samolot zamawialiśmy w takim okresie, żeby zapłacić jak najmniej. Łącznie z bagażem za naszą czwórkę zapłaciliśmy za nie niecałe 800 zł. Do tego paliwo do Gdańska i z powrotem (ok. 150 zł) oraz parking przy lotnisku (do 8 dób płaci się tam 69 zł). Jeśli nie macie bliskiej rodziny w Norwegii, to pewnie będziecie chcieli wynająć jakiś hotel. Hotele są tam bardzo drogie jak na nasze zarobki, więc generalnie jest to pomysł na wakacje dla bardziej zamożnych osób (lub dla takich, którzy potrafią sobie na ten cel skrupulatnie odkładać). Mimo wszystko uważam, że warto. Widoki w tym miejscu są tak absolutnie piękne i niepowtarzalne, powietrze takie czyste, ludzie tacy mili i jest również co zwiedzać, że po prostu warto.

DSC_5960 DSC_6015 DSC_6079 DSC_6177 DSC_6132 DSC_6164 DSC_6161

Woda, którą widzicie na zdjęciach to w rzeczywistości zimne Morze Norweskie. Krajobraz typowo morski urozmaicają jednak wystające z wody górzyste wyspy. Jest to więc genialne rozwiązanie dla osób, które kochają i góry i morze. Tutaj macie 2 w 1. Oczywiście nie jest to miejsce idealne na godzinne wygrzewanie się na plaży, ale jak pogoda dopisze to i kąpiel w morzu jest możliwa (dowód znajdziecie na zdjęciach z naszego pobytu tam dwa lata temu – TUTAJ).

A właśnie – pogoda. Klimat jest tutaj typowo nadmorski. Czuć więc powiew bryzy, a czasem i mocniejszego wiaterku (co ja osobiście uwielbiam) i powietrze jest dosyć chłodne przez większą część lata. My akurat zawsze mieliśmy szczęście i ogólnie miejsce to kojarzy mi się raczej ze słońcem, ale trzeba po prostu dobrze trafić. Na pewno znajdziecie tam ulgę od upałów, które panują przez większą część lata w Polsce. Dzięki temu można oddać się wspinaczce w góry i oraz zwiedzania części miejskiej i nie spocić się przy tym niczym na treningu cardio.

DSC_6275 DSC_6264 DSC_6197

Czy polecam to miejsce rodzinom z małymi dziećmi? I tak i nie. Jeśli macie dwójkę dzieci w wieku zbliżonym do naszych maluchów to ciężko będzie znaleźć jakiekolwiek miejsce, żeby wypocząć (chyba, że pojedziecie bez nich albo zabierzecie ze sobą babcię/nianię). Z trzylatkiem niełatwo będzie się wybrać w góry. Za to jeśli macie tylko jedno dziecko i jest bardziej w wieku Niny to zabierzcie ze sobą nosidło i możecie robić tam dosłownie wszystko. Dwa lata temu z rocznym Wronkiem skorzystaliśmy tam z wielu atrakcji. W tym roku nastawiliśmy się raczej na odpoczynek niż aktywne spędzanie czasu. Obecność mojej mamy oczywiście nam w tym pomogła. Bez niej nie moglibyśmy się nigdzie sami wyrwać.

DSC_6470 DSC_6469 DSC_6425 DSC_6457 DSC_6442

Jestem pewna, że nie jest to ostatni nasz pobyt w tym miejscu, a ostatnio znowu chodzi mi po głowie zamieszkanie tam na stałe… Co byście na taką zmianę na moim blogu powiedzieli?

DSC_6312