Remont nowego pokoju dla Wronka i jego rodzeństwa skończyliśmy już dawno. Ciągle jednak pojawiały się nowe pomysły na różne dekoracje i nie chciałam pokazywać pokoju zanim ich nie zrobię. Kilka z nich nadal czeka na realizację, ale ogólny wygląd chcę już wam pokazać.

Po kolei:

1. ściana

PRZED

DSC_1674

PO

DSC_0352

Okna przyozdabiają i przyciemniają podczas snu rolety od Lotari, wzór na zamówienie. Na parapecie póki co w miarę pusto, tak jak lubię. Jedynie kilka pluszaków i kosz sznurkowy z drewnianymi klockami zajmują na nim honorowe miejsce. Na kaloryferze postawiłam napis, który dostałam od Fabryki Wafelków, a oparty o niego księżyc, to poducha/kształtka/siedzisko – Wronkowy prezent urodzinowy od mojej cioci. Lubimy z Wronkiem sobie na niej posiedzieć podczas oglądania i czytania książek.

Moim ulubionym elementem „pierwszej ściany” jest jednak kącik z książkami. Kultowe już półki z IKEI i u nas musiały zagościć, lampki od Cottonove Love i drewniany wózek na pozostałe książki. Zdecydowanie muszę popracować nad poszerzeniem repertuaru biblioteczki, bo ciągle mi mało :)

DSC_0342DSC_0345

2. ściana

PRZED

DSC_1675

PO

DSC_0353

Główną rolę odgrywa tutaj regał w formie domku stojący na tle tapety „Zaciszne miasteczko”. Miejsce na półkach mają wyjątkowe zabawki, jak sorter-Arka Noego z Lidla czy kostka edukacyjna. Krzesełko obok póki co nie spełnia swojej funkcji, ale z czasem doczeka się stolika, przy którym Wronek będzie się bawił. Już wkrótce, mam nadzieję.

DSC_0351 DSC_0364

3. ściana

PRZED

DSC_1687

PO

DSC_0355

Trzecią ścianę wypełnia duża szafa, najtańsza z IKEI, ale daje radę. Oraz kącik wypoczynkowy dla… rodzica. Siadam tam sobie czasami, gdy Wronek potrzebuje mojego towarzystwa w pokoju, ale niekoniecznie kompana do zabawy. Po prostu nie lubi być sam. Fotel zapewne zmieni swoje położenie po porodzie, bo posłuży mi w nocy do karmienia Maleństwa.

A to co widzicie ponad nim na pewno nie zmieni swojej lokalizacji. Jest to taka abstrakcyjna kompozycja złożona z domku z Netto, wieszaka chmurki znalezionej na DaWandzie, aparatu z materiału, naklejek-trójkątów od Piotrofskich, kartek pocztowych i pompona z bibuły, który podarował nam sklep Fabryka Wafelków. Domek zamieszkuje śpiąca lalka Anne Geddes, lampka króliczek, mokasynki dla Maleństwa i pierwszy resorak Wronka. Nadal czeka na kolejnych mieszkańców.

DSC_0350

DSC_0370

4. ściana

PRZED

DSC_1688

PO

DSC_0359

Na czwartej ścianie wiszą kolorowe obrazki-plakaty od Kolorowanki (na zdjęciu wymazałam imię Wronka). Pod ramkami znajduje się łóżko z IKEI. Pościel uszyłam sama z tkanin sprowadzonych z USA. Poduchy-słonie również hand-made. Obok poduszki zawsze kładę Wronkowi przytulankę z KappAhl.

DSC_0360 DSC_0361

Tak – to to w paski to mój rosnący w zatrważającym tempie brzuch.

Pod wpływem namowy jednej z czytelniczek, na razie dałam sobie spokój z firankami. Myślę jednak, że wrócę do tematu wiosną, kiedy to dni będą się robiły coraz dłuższe i będę chciała zachować trochę więcej prywatności. Bez firan bowiem wszystko co się dzieje w środku widać od zewnątrz, nawet przy zgaszonym świetle.

Ponadto nie udało nam się pomalować jeszcze jednej pary drzwi i wymienić/zamontować klamek. Temat odroczony. A! I jeszcze muszę powiesić girlandę z urodzinowych pomponów, ale jakoś nie po drodze mi do sklepu po żyłkę… Ale znaczna większość jest skończona i jestem bardziej niż zadowolona z efektu końcowego. Pokój Wronka to zdecydowanie moje ulubione pomieszczenie w całym domu!

A wam – podoba się? Który element wystroju najbardziej przypadł wam do gustu?