Nie mogłoby się obyć bez małego podsumowania. Zorganizowałam Nince małą sesję w podobnej scenerii, w której robiłam zdjęcia miesiąc po miesiącu w pierwszym roku jej życia. Link do tych wpisów znajdziecie na końcu.

Zrobiłam też sobie małą wycieczkę w archiwa, żeby zobaczyć jak wyglądał i zachowywał się Wronek będąc w wieku Niny. Okazuje się, że był duuużo mniej współpracujący, jeśli chodzi o zdjęcia (zobaczcie ten wpis :D ). Nina to urodzona modelka. Wprawdzie nieraz interesuje się moim aparatem, albo potrzebuje innej zabawki, żeby nie uciekać mi z kadru, ale generalnie zazwyczaj się wszystko udaje. Wystarczy robić małe „akuku” zza aparatu i mamy uśmiech. Z Wronkiem sytuacja była zgoła inna i trwało to dobrych kilka miesięcy. Dzisiaj sam biega ze starą cyfrówką i trzaska wszystkim zdjęcia (włącznie z ludzikami Lego), ale to wszystko jeszcze przed Niną.

Poza tym, że zdjęcia robi się jej stosunkowo łatwo, jest typowym dzieckiem w tym wieku. Czyli wszędzie jej pełno, nie można zostawić jej na dłuższą chwilę samej (chyba, że nie mamy nic przeciwko zmywania z jej CAŁEGO przedramienia śladów po WSZYSTKICH kolorach pisaków – dowód na InstaStory), co chwilę zmienia zdanie dotyczące tego, co chce robić, dużo się śmieje, dużo płacze, potrzebuje swojej drzemki (bite 3 godzinki muszą być, inaczej nie podchodź) i często domaga się uwagi. Dzięki temu, że Wronek poszedł do przedszkola, będzie mogła dostać tej uwagi nieco więcej.

Rozwój mowy przebiega prawidłowo, co mnie cieszy, bo u Wronka ten obszar rozwoju ma tyły. Nina mówi m. in.: mama, tata, baba, dziadzia, lala, da-da, pa pa, tee (cześć), te (jeszcze), nie, daj, ja, nie ma, juju (buju), jaja (baja – piosenka na YouTube), am-am, pa (spać), do do (do domu), oko (oczy i okulary) i jeszcze trochę by się pewnie tego znalazło.

Garnie się też do samodzielnego ubierania, potrafi podciągnąć sobie spodenki, zdjąć buty, zdjąć spinkę z włosów (niestety). I od niedawna całkowicie samodzielnie zjada posiłki. Nie pozwala sobie nic a nic pomóc, więc możecie się domyślić jak wygląda po każdym posiłku ;) Od pierwszych urodzin urosły jej znacznie włoski, choć nadal trochę sobie poczekamy na warkoczyki, bo gęstość czupryny odziedziczyła niestety po mnie.

Nie mogę się napatrzeć jak urosła! Możecie porównać sobie ze zdjęciami z wpisów z pierwszego roku Niny, miesiąc po miesiącu. Znajdziecie je pod TYM LINKIEM. Kilka zdjęć na pamiątkę swojej pierwszej osiemnastki:

DSC_3476DSC_3509 DSC_3491 DSC_3512 DSC_3521 DSC_3545 DSC_3558 DSC_3551

body Eotton | bloomersy i opaska Titot (opaskę można na razie zamawiać mailowo i poprzez fanpage) | myszka w pudełku Maileg