… kiedy mogę prezenty pakować w biały dzień z asystą dziecka i jawnie trzymać je na szafie aż do Wigilii. Ostatnie takie Święta, kiedy Wronek nie ma zbyt dużego pojęcia co się dzieje i po co to wszystko. Ostatnie takie prezenty, z którymi mogę ustawiać syna do zdjęć, a on nawet nie jest zainteresowany tym, co jest w środku każdego z nich.

Za rok nie dość, że Wronek będzie bardziej świadomy, prezenty skrzętnie schowane wysoko w szafie na klucz, to do zdjęcia będzie trzeba ustawić już nie jedno, a dwoje modeli. Wtedy się dopiero zaczną Święta :)

DSC_2314 DSC_2312DSC_2324

A co do prezentów – mój mąż stwierdził, że w tym roku przeszłam samą siebie jeśli chodzi o ich zapakowanie. Nie ukrywam, że lubię to robić.

W zeszłym roku pakowałam prezenty w szary papier i tasiemkę z materiału oraz rafię (KLIK). W tym roku oprócz szarego papieru, który uwielbiam, użyłam też pomponiki z sesji roczkowej Wronka (KLIK), ozdobny czarno-biały sznurek i papierowe etykiety. Pomysł na wykorzystanie pomponików zaczerpnęłam od @bubu_oli. Jeśli jeszcze nie wiecie jak zapakować swoje prezenty, poniżej macie małą inspirację. Pompony można zrobić samemu (tutorial TUTAJ), sznurek można zastąpić czymkolwiek, szary papier dostaniecie w każdym papierniczym, a etykiety można zrobić z papieru.

DSC_2320 DSC_2318 DSC_2333 DSC_2369 DSC_2389

Krzesło bujane, które widzicie na zdjęciach, to mój przedwczesny prezent świąteczny (dziękuję Mikołajom raz jeszcze). Na pewno nie raz wykorzystam je do zdjęć, a docelowo wyląduje w kąciku z łóżeczkiem/kołyską dla małej Wronki.