Wierszyki masażyki są z nami od dawna i urozmaicają nam takie chwile, jak wspólne gniecenie się w łóżku. Nie znam dziecka, które by ich nie lubiło. Wronek lubi wybitnie. Jak tylko słyszy, że zaczynam mówić jakąś rymowankę, nadstawia chętnie plecy i z uroczym uśmieszkiem czeka na rozwój wydarzeń.

1. Numer jeden od dawna – najdłuższy wierszyk, najwięcej się dzieje i chyba dlatego jest przez nas uwielbiany: „Pisze pani na maszynie”

Pisze pani na maszynie: A B C przecinek

pisze na maszynie: A B C kropka (udajemy stukanie na maszynie)

Idzie pani na szpileczkach (idziemy na dwóch palcach)

i pan w klapeczkach (całymi dłońmi)

Pędzą słonie po betonie (lekko piąstkami)

a potem konie (zdecydowanie, opuszkami palców, udając kląskanie)

Świeci słońce (masujemy całą dłonią),

pada deszczyk (stukamy wieloma palcami naraz).

Czy złapał się dreszczyk? (łaskoczemy np. w okolicach szyi).

DSC_3156

2. Znany i lubiany wierszyk: „Idzie kominiarz”

Idzie kominiarz po drabinie (dwa palce wspinają się np. po rączce)

fiku miku – już w kominie (paluszki chowają się za kołnierzem)

DSC_3139

3. I nieco inna odmiana, wszystkim dobrze znana: „Idzie rak”

Idzie rak, nieborak (paluszki idą np. wzdłuż ramienia)

Jak uszczypnie będzie znak (na koniec lekko podszczypuje np. policzek)

(można zwalniać i przyspieszać tempo)

DSC_3150

4. „Przyszła myszka”

Przyszła myszka do braciszka (idziemy paluszkami po plecach)

tu zajrzała (łaskoczemy za jednym uchem)

tam wskoczyła (łaskoczemy za drugim uchem)

a na końcu tu się skryła (chowamy paluszki za kołnierzem dziecka)

DSC_3145

A wy znacie jakieś ciekawe wierszyki-masażyki?