Udało się, zrobiłam nasz kalendarz adwentowy przed początkiem grudnia. Nawet zostało mi kilka dni na uzupełnienie tego, co włożę do środka. Nad tym jeszcze pracuję, ale już dzisiaj przedstawię wam swoje propozycje.

Zdecydowałam się na prostą wersję kalendarza. Mało miałam z nim roboty i uwinęłam się w jeden dzień. Myślę, że jest na tyle solidny, że wystarczy na kilka kolejnych lat. Później, jak dzieci trochę się usamodzielnią i będę mogła lepiej takie rzeczy ogarniać, to zrobię nowy, może jakiś uszyję?

Czego użyłam:

– płyta kartonowo-gipsowa (pozostałość po jakimś remoncie)

– kawałek tkaniny dzianinowej (kupiona kiedyś do celów szyciowych, ale jak się okazało, że ma w sobie złotą nitkę, to jej nie wykorzystałam – za to tutaj ta złota nitka idealnie pasuje)

– szare pudełka fasonowe o wymiarach ok. 8x5x3 cm

– gwoździki

– rozdarte kawałki papieru

– pieczątki – cyferki z Empiku

– niepotrzebny zestaw małych lampek LEDowych

– klej w sztyfcie (tego w pistolecie jednak nie użyłam)

DSC_1854

Najpierw zrobiłam papierki z liczbami od 1 do 24. Papierki porozdzierałam, choć początkowo miały być okrągłe, ale nie znalazłam nigdzie takiego ozdobnego dziurkacza i wymyśliłam rozdzieranie. Liczby przystemplowałam. Można je również po prostu najpierw wydrukować.

DSC_1855

Później obiłam płytę kartonowo-gipsową tkaniną, jaką dysponowałam. Poszłam na łatwiznę i nawet jej nie przycięłam, tylko owinęłam jak prezent i przybiłam gwoździami.

DSC_1859

Tak wygląda gotowa płyta. Później zabrałam się za przyklejanie numerków do złożonych już wcześniej pudełek.

DSC_1862

Gotowe pudełka z numerkami ułożyłam równiutko na płycie…

DSC_1866

… po czym przybiłam każde pudełko gwoździem. Płyta jest na tyle miękka, że nawet nie trzeba jakoś mocno pukać w te gwoździe, wystarczy je czymś twardym pchnąć. Przydaje się ten patent wieczorem, jak już dziecko śpi i nie chcemy hałasować ;)

DSC_1871

DSC_1874

Na koniec powiesiłam lampki. Zestaw, którym dysponowałam jest na baterie, więc na dobrą sprawę mogę postawić kalendarz gdziekolwiek. Lampki są tu opcjonalne. I bez nich kalendarz wygląda ładnie.

DSC_1876

Jak ktoś chce zaszaleć, to można też doczepić różne dekoracje. Ja jednak wolałam zostawić taki dość minimalistyczny styl. Choć i tak ta tkanina i lampki burzą tę prostotę, ale jest tak, jak chciałam.

Oto efekt końcowy:

DSC_1879

Inspiracje, z jakich czerpałam tworząc nasz kalendarz pochodzą w dużej mierze z TEGO wpisu.

Nasz kalendarz stanie na szafce na buty w korytarzu, gdzie będzie widoczny. Ale najpierw muszę dopieścić zawartość wszystkich pudełek. A znajdą się w nich:

– słodycze – ale tylko gdzieniegdzie. Nie tylko dla Wronka, ale też dla nas. Mam zamiar kupić cukierki na wagę – z różnych rodzajów po 3 szt. Np. krówki. Będzie też gdzieś Lubiś dla Wronka i lizaki.

– drobne zabawki – np. mały samochodzik, naklejki, kredki, magnesy

– wersety biblijne odnoszące się do Narodzenia Jezusa. Dla mnie osobiście to jest ważne, by nie przepaść w tej komercjalizacji Świąt i pamiętać o tym, co tak naprawdę świętujemy i dlaczego. Wersety będę czytać na głos i przypinać do tablicy korkowej w kuchni, jak pojawi się w kolejnym pudełku nowy – to podmienię je na tablicy.

– zadania dla rodziny na dany dzień. Tutaj dziękuję czytelniczce Asi za podesłanie pomysłów :)

Moja lista zadań, jeszcze niekompletna:

  • przyozdabiamy mieszkanie w pierwsze dekoracje świąteczne
  • dzisiaj pieczemy pierniczki
  • kupujemy gwiazdę betlejemską, stawiamy na parapecie i podlewamy
  • czyścimy buty przed Mikołajkami
  • włączamy świąteczne piosenki
  • idziemy na pocztę wysłać kartki i prezenty dla rodziny z zagranicy
  • dekorujemy pierniki
  • idziemy kupić gałązkę jemioły i wieszamy ją w domu. Mama daje tacie buziaka :*
  • rysujemy z Wronkiem list do św. Mikołaja
  • dzisiaj to tata gotuje obiad
  • ubieramy choinkę
  • oglądamy świąteczny film
  • idziemy na spacer na stare miasto
  • włączamy kolędy
  • sprzątamy razem dom

Wszystkie te elementy będą się ze sobą łączyć w różne kombinacje. Np. jednego dnia będzie zadanie dla rodziny + coś słodkiego. Innego zabawka i werset. Będzie różnorodność :) Jeśli macie jakieś swoje propozycje na to, co można jeszcze włożyć do środka, to zachęcam byście zostawiali je w komentarzach.

A wy już zrobiliście swoje kalendarze?