Jakieś 20 lat temu powiedziałabym, że najlepsze w Świętach są prezenty. Nie ukrywam, że na to najbardziej czekałam jako dziecko. Dzisiaj niby jest inaczej – najważniejsze są relacje, atmosfera, spokój, odpoczynek, ale… wokół tych prezentów nadal wiele się kręci. Tym bardziej, że teraz żyje koło mnie i pod moją opieką mały człowiek, któremu chciałoby się podarować wszystko. I znowu prezenty stają się jednym z ważniejszych aspektów Świąt Bożego Narodzenia. Chciałabym żeby Wronek tak się na nich w każde Święta nie skupiał, a wiele w tej kwestii zależy od nas, jego rodziców.

W tym roku nie powiem, że najważniejsze w Świętach są prezenty. Powiem jednak, że najlepsze w prezentach jest to, że na jakiś czas dziecko ma się czym zająć. Wronkowi najbardziej spodobał się prezent od dziadków z Norwegii, odkurzacz-zabawka. Dostał go już we Wigilię rano, dzięki czemu przez 3 godziny jakby go nie było. Przepadł totalnie. Odkurzacz musi „chodzić” na okrągło (a jest prawie tak głośny jak prawdziwy!). Nawet jeśli zostawi go włączonego w innym pokoju i ktoś go wyłączy, on się wróci i znowu naciśnie ten przycisk. Mam nadzieję, że znudzi mu się zanim z mężem będziemy już go mieli dosyć :) Odkurzacz na filmiku możecie zobaczyć TUTAJ.

Stwierdziłyśmy z mamą, że to jest dobry patent, żeby takim małym dzieciom dać jakiś prezent już rano. Dzięki temu dziecko jest zajęte sobą, a dorośli mogą się szykować do Wigilii.

DSC_2463 DSC_2468 DSC_2549 DSC_2481 DSC_2480 DSC_2497 DSC_2500 DSC_2530 DSC_2507 DSC_2528 DSC_2473 DSC_2471 DSC_2461 DSC_2560 DSC_2566 DSC_2570 DSC_2584

A jaki prezent najbardziej się spodobał waszym dzieciom?