Liczba dzieci w mojej rodzinie rośnie z roku na rok, a wraz z nią wydłuża się lista prezentów, które trzeba kupić. Nie ukrywam, że uwielbiam to, a na przeglądanie stron internetowych w poszukiwaniu tego idealnego prezentu poświęcam (za) dużo czasu.

Oczywiście priorytetem dla każdego są własne dzieci. U mnie jest to dwulatka i czterolatek. Później na liście mam dzieci rodzeństwa. Póki co z dwóch moich braci jeden doczekał się potomstwa, więc na liście mam kilkumiesięczną bratanicę oraz dwuletniego bratanka. Zawsze też myślę o czymś dla córki mojego kuzyna (trzylatka), a później to już są drobniejsze upominki dla dzieci znajomych, jeśli się w okresie Świąt odwiedzamy.

Najtrudniej jest mi wybrać coś dla Ninki, o dziwo. Jakoś nie mogę się zdecydować na coś, co wywoła u niej efekt WOW oraz zapewni długi czas zabawy. Z kolei lista prezentów dla Wronka nie ma końca. Może dlatego, że on już sam ją uzupełnia o kolejne pomysły na każdym kroku…

Poniżej przedstawiam kilka swoich propozycji. Może kogoś zainspirują.

1. Policja, straż i środki transportu – czyli coś co mali chłopcy uwielbiają. Nie musi to być tylko LEGO, Playmobil, czy inne Hot wheelsy. Świetną propozycją jest teatrzyk kukiełkowy/paluszkowy z pacynką policjantem, złodziejem i babcią. Prezent ten nie kosztuje milionów, a daje mnóstwo możliwości zabawy. Mam nadzieję, że Wronek podzieli mój entuzjazm :)

DSC_5625

Poza tym inne autka na pewno zasilą szeregi pojazdów w niejednym domu. Ten Londyński autobus skradł moje serce. Świetnie się nadaje na drobniejszy prezent na Mikołajki albo jako upominek do kalendarza adwentowego.

DSC_5623

2. Instrumenty muzyczne – tak wiem, z nimi trzeba uważać ;) Jednak dobrze, żeby kilka znalazło się w każdym domu i dały możliwość poeksperymentowania z dźwiękami. Harmonijka to moje miłe wspomnienie z dzieciństwa. Może uda się zakorzenić je również w pamięci Wronków.

DSC_5619

Ponadto na liście głównych prezentów znalazła się gitara, o której Wronek trąbił mi od dawna. Być może będę tego żałowała. Oby nie!

DSC_5611

Zabawki drewniane – na nie zawsze znajdzie się u nas miejsce, bo rozwijają kreatywność, są ładne i nie niszczą się tak szybko jak plastik. Tutaj wybrałam taki zestaw do zabawy z owieczkami i pastuszkiem, ale to na pewno nie koniec jeśli chodzi o drewniane zabawki pod choinką.

DSC_5640

Coś dla niemowlaka – Wbrew pozorom nie tak łatwo jest znaleźć zabawkę nadającą się dla niemowlaka, która nie tylko będzie ładna (co ucieszy mamę dziecka), ale również będzie praktyczna (czyli zabawi niemowlę). Jestem ciekawa jak sprawdzi się ta kura, ale mam przeczucie, że będzie hitem. Poza uroczym kurczaczkiem, którego można chować do kieszonki i drewnianym gryzakiem posiada również szeleszczące skrzydełka, lusterko i wibrującą grzechotkę gdy pociągnie się za sznurek. Mam same dobre doświadczenia z marką Manhattan Toy i z czystym sumieniem polecam!

DSC_5630 DSC_5637

Poza tym polecam drobiazgi, którymi można uzupełnić kalendarz adwentowy, np. gwizdek wodny brzmiący jak ćwierkanie ptaka, czy zwykłe plasterki drewna, którymi można się bawić na milion różnych sposobów. Można np. napisać na nich literki i podkleić kawałkami samoprzylepnego arkusza magnetycznego. Albo wykorzystać do kreatywnego pakowania prezentów. Ja już mam jakiś pomysł, postaram się wkrótce nim podzielić :)

DSC_5629

Moja lista się jednak nie skończyła, bo nadal nie mam nic dla Ninki i dla mojego bratanka… Poza prezentami ze sklepu ZieloneZabawki.pl na pewno znajdą się pod choinką wspomniane, popularne klocki i jakaś policja Playmobil, ale dla Ninki to nie mam kompletnie koncepcji. Lalek ma kilka, wózek i krzesełko do karmienia dla nich również. Pluszaków na razie nam wystarczy, instrumenty są. Co kupujecie swoim prawie trzyletnim córeczkom? Pomożecie?