Kochani. Jesień daje popalić. Pogoda nie sprzyja… niczemu. Nie mam pojęcia jakie mamy ciśnienie, ale jest do niczego. Większość z nas ma trudności z pogodzeniem się, że przez najbliższe miesiące będzie nam brakowało słońca. Ja mam na to sposób. Codziennie mam swój rytuał przygotowywania kawy. Czasami robię sobie latte, a czasami cappuccino. Jedna albo dwie filiżanki dziennie. Albo kubki. Przygotowuję sobie kawę w ten sposób już od kilku lat i powiem Wam, że jak jestem częstowana kawą u kogoś w domu, to mam duże wymagania. Najlepiej smakuje mi kawa w kawiarni i… moja.

Jeśli lubisz pić kawę, ale nadal zadowalasz się kawą rozpuszczalną zalaną zimnym mlekiem – spróbuj mojego sposobu, a założę się, że rozpuszczalnej już nie tkniesz :) Nie jestem profesjonalną baristką, ale porad udzielał mi mój brat, który ma w tym większe doświadczenie. Reszta to oczywiście wprawa. Polecam – to mój najlepszy sposób na jesienną chandrę i postawienie się na nogi przy dwójce dzieci.

dsc_8436

Na dobrą kawę składa się kilka ważnych elementów:

  • ekspres ciśnieniowy – nie musi być najlepszy, najdroższy, sam mielący i sam robiący wszystko – cała frajda jest w tym rytuale robienia kawy :) My mamy najprostszy DeLonghi. Kiedyś dorobimy się lepszego.
  • dobra kawa – oczywiście najlepiej smakuje świeżo zmielona, ale na to już mi przy dzieciach brakuje czasu, więc kupuję zmieloną. Od lat jestem wierna włoskiej kawie Lavazza Qualita Oro. Czasami próbuję też innych, żeby sobie urozmaicić rytuał.
  • ulubiony kubek lub filiżanka – po południu lubię zaserwować sobie kawę w filiżance upolowanej w Bonami, marki 58Products. Rano zazwyczaj piję w dużym kubku ze Starbucksa.
  • zimne mleko – najlepiej pieni się i smakuje to 3,2%. Czasami kupujemy też 2%. A zimne dlatego, że można je dłużej pienić w spieniaczu od ekspresu. Mleko, które jest w temperaturze pokojowej zbyt szybko zrobi się gorące.
  • dzbanek do spieniania mleka – tutaj akurat nie miałam swojego ulubionego, metalowego, ale szklany też daje radę. Ważne, żeby było w nim trochę miejsca, żeby móc mlekiem trochę zamieszać przed zalaniem kawy.

Więc po kolei:

  1. Czekam aż ekspres się nagrzeje i spieniam mleko za pomocą gorącej pary. Zaczynam od dołu dzbanka, żeby najpierw mleko podgrzać i stopniowo obniżam dzbanek, żeby na końcu zostało dużo pianki na wierzchu. Na koniec uderzam energicznie dzbankiem o ladę, żeby pozbyć się ewentualnych pęcherzyków powietrza.dsc_8524
  2. Uzupełniam kawą okrągły filtr…dsc_8457
  3. … ugniatam…dsc_8465
  4. … i montuję ramię z filtrem do oporu.dsc_8470
  5. Kawka się robi. Dwie filiżanki nie wyglądają za dobrze w tym naszym małym ekspresie, ale jedna spokojnie się mieści :)dsc_8477
  6. Tzw. shoty, które są w filiżankach nie powinny stać w nich za długo, więc od razu mieszam sobie mleko w dzbanku, żeby zrobiło się takie trochę błyszczące i zalewam zaczynając od środka, a na brzegu kończąc. Wzorków robić nie umiem :(dsc_8502
  7. Szybko spieniam drugą porcję mleka, zalewam drugą filiżankę i gotowe.dsc_8575

Oczywiście kawa najlepiej smakuje w towarzystwie! Ninka wprawdzie na razie spija mi jedynie piankę, ale za to do zjedzenia porcji ciasta długo namawiać jej nie trzeba.

dsc_8592 dsc_8579 dsc_8634 dsc_8696

Jak już przygotujecie sobie filiżankę cappuccino i znajdziecie wolną chwilę na relaks, zajrzyjcie na portal pełen ciekawych tematów do poczytania: www.kobieceporady.pl  Razem przetrwamy Ten ponury czas :*

dsc_8638