Niedawno wybraliśmy się rodzinnie z okazji urodzin mojej mamy do Westernowego miasteczka. Już nie raz oglądałam się za tym miejscem  jadąc tą trasą, ale nie było wcześniej okazji, żeby z tej trasy zjechać w stronę kolorowych domków z prawdziwą lokomotywą tuż obok nich.

Początkowo miał być to standardowy wypad na grilla do Stopki (miejscowi wiedzą o jakie miejsce chodzi ;) ), ale zgodnie stwierdziliśmy, że z trójką dzieci to my się tam umęczymy, przynajmniej przy takiej brzydkiej pogodzie, jaką mieliśmy w tamtym czasie. Trzeba było znaleźć coś bardziej przyjaznego rodzinom z maluszkami i wybór padł na restaurację w Western Hotel.

Nie planowałam robić tam specjalnie zdjęć pod wpis, więc część jest z telefonu, ale i tak Wam pokażę, bo osobiście jestem zachwycona tym miejscem i chętnie Wam je polecę. Na rodzinny obiad z jakiejś miłej okazji będzie jak znalazł.

IMG_0865 IMG_0899 IMG_0876

Naszym celem była restauracja przy hotelu, ale domyślam się, że pozostanie w tym miejscu na noc też byłoby dużą atrakcją dla dzieci! Mam nadzieję, że kiedyś będzie okazja, ale obecnie nie ma takiej potrzeby, więc pojechaliśmy tam po prostu dobrze zjeść. Cel został osiągnięty – nie pokażę Wam zdjęć tego, co mieliśmy na stole, bo tak jak pisałam – nie planowałam robić o tym miejscu wpisu, więc nie zrobiłam zdjęć posiłkom, ale musicie mi uwierzyć na słowo – było przepyszne i było go dużo!

Zdecydowanie jest to świetne miejsce, jeśli głównym celem Waszego wypadu jest właśnie dobre jedzenie. Dzieci dostały kotleciki z kurczaka oraz paluszki rybne, a do tego frytki i surówkę z marchewki. Było tego tyle, że i nastolatek w okresie dorastania by się tym najadł. Trzeba było naszym dzieciom trochę pomóc oczywiście ;) Paluszki rybne to ku mojemu zdziwieniu były prawdziwe kawałki filetów rybnych w panierce przygotowywane na miejscu. Na pewno jest to zdrowsza opcja niż kupne paluszki rybne, no i były wyborne. Dla nas, dorosłych zamówiliśmy Półmisek szefa kuchni, pełen meksykańskich przysmaków wraz z frytkami, sałatkami i zupy dla panów. Polecam ten półmisek! Wszystko było pyszne.

IMG_0886 DSC_8618

Drugim naszym głównym celem było to, żeby dzieci też miały co robić. Wiadomo, że one przy stole tyle nie usiedzą, ile dorośli by czasami chcieli. Tutaj z pomocą przyszedł bogaty kącik z zabawkami. Zabawek było dużo i dzieci zajmowały się nimi naprawdę długo. Jedyny minus jak dla mnie to wysoki stopień, na którym znajdował się kącik. Łatwo o upadek maluchów. Zmienialiśmy się i przez cały czas, ktoś z dziećmi siedział przy zabawkach. Jeśli pogoda dopisuje to można zjeść na zewnątrz i obserwować dzieci bawiące się na zewnątrz na placu zabaw. Na pewno jeszcze z tej opcji skorzystamy. Tym razem jednak zaczął padać deszcz i plac zabaw tylko na szybko zaliczyliśmy.

DSC_8615 DSC_8607 DSC_8620 DSC_8614

Poza tym doszły mnie słuchy, że w restauracji jest jeszcze pokój dla rodzica z niemowlakiem na piątkę, ale że nie musimy już z takich miejsc korzystać, to dowiedzieliśmy się o nim po fakcie.

Jest to miejsce zdecydowanie przyjazne dzieciom, z przestrzenią do zabawy i innymi udogodnieniami dla rodziców. Czuję, że zajedziemy tam jeszcze nie raz :)