10 rzeczy, które zabieram ze sobą na wypad na rolki z wózkiem. Być może ta lista będzie dla was oczywista. Są jednak też takie pozycje, które zaskoczyły mnie samą, więc może i dla was będą niespodzianką.

Od momentu wprowadzenia moich postanowień (TYCH) w życie, udało mi się wybrać na rolki już 4 razy. Muszę wam powiedzieć, że czuję się z tym świetnie. Widzę po spodniach, że robią się luźniejsze. Po wypadzie na rolki poprawia mi się samopoczucie. Wróciła chęć do życia. I nie mówię tu o chęci do życia w ogóle – a raczej o chęci do przeżywania życia! Czerpania z niego tego, co najlepsze. Oddychania pełną piersią, dosłownie i w przenośni. Na mnie działa w ten sposób taka właśnie rekreacja. Ktoś inny będzie miał podobne doświadczenia po wypadzie na basen, nordic walking, jogging, czy po zwykłym spacerze. Tak czy inaczej, warto się poruszać. Szczególnie na świeżym powietrzu.

Jak w przypadku każdego sportu, trzeba się jednak odrobinę przygotować. Pokażę wam co ja zabieram (lub dopiero okazało się, że będę zabierać) ze sobą na taki rolkowy wypad.

1. Oczywista oczywistość – rolki. Bez nich na rolkach nie pojeździmy :) (polecam marki: K2 oraz Rollerblade)

DSC_7803

2. Ochraniacze – ja używam tylko tych na kolana. Niewygodnie się jeździ z wózkiem mając dodatkowo ochraniacze na łokciach i nadgarstkach, o czym przekonałam się za pierwszym razem. Poza tym, przez kilka lat dość regularnego jeżdżenia jeszcze mi się nie przydarzyło, żeby były potrzebne. Ale na kolana zakładam, bo szkoda by mi było spodni.

DSC_7802

3. Wózek – przydają się skrętne i pompowane koła. Takie są najlepsze do jazdy na rolkach. Ale znajoma jeździ ze zwykłą spacerówką typu parasolka z piankowymi kółkami i też daje radę.

DSC_7797

4. Torba do wózka – i wszystko, co wymienię poniżej jest pod ręką. Znaczna większość mam i tak z niej korzysta, więc wymienienie jej tutaj to czysta formalność.

DSC_7794

5. Chusta jako zasłonka – okazało się, że potrzebuję zabierać ze sobą coś, czym mogę zasłonić Wronka przed słońcem. Jeżdżąc w jednym kierunku cały czas świeci mu w oczy, a to go bardzo irytuje. W domu mam tetrowe kocyki, które będę ze sobą zabierać. Tymczasem poratował nas mój cienki szalik, który miałam ze sobą. Jeśli ktoś jeździ ze spacerówką z dużym, regulowanym daszkiem, to ma problem z głowy.

DSC_7793

6. Prowiant dla dziecka – lepiej mieć więcej niż mniej. Wronek zanim zasnął był dość marudny. Jedzonko zajęło go na trochę, a ja mogłam kontynuować to, po co przyjechałam.

DSC_7789

7. Woda dla mamy – bardzo ważna podczas uprawiania każdego sportu. Koniecznie w dziecięcym bidonie!

DSC_7790

8. Okulary przeciwsłoneczne. Jeśli nie na słońce, to na wiatr, który podczas takich prędkości jakie osiągamy z wózkiem, potrafi nieźle dawać w oczy.

DSC_7801

9. Awaryjny kocyk – w razie zmiany pogody lub po prostu we wietrzny dzień, jeśli dziecko zaśnie.

DSC_7800

10. No i oczywiście zabieram ze sobą też dziecko. Dodatkowe obciążenie spowoduje lepszy efekt naszego wysiłku ;)

DSC_7792

Czy coś jeszcze powinnam ze sobą zabierać?