Tego wpisu, ani tego zajęcia nie planowałam. Okazało się, że zamówiłam za duże kartoniki do naszego kalendarza adwentowego i po prostu muszę je teraz jakoś wykorzystać. Kilku z nich użyję to pakowania drobnych prezentów na Święta, kilka komuś oddałam, a z kilku skorzystam w domu. Na początek mały pomysł, jak je wykorzystać do zabawy z dzieckiem.

W prosty sposób zamieniłam zwykłe, szare kartoniki w kolorowe pudełka, które mogą służyć jako zabawka edukacyjna, miejsce do chowania przez dziecko skarbów lub po prostu do spontanicznej zabawy. Zabawą samą w sobie jest już ich robienie i Wronek dużo mi w tym „pomógł”.

Wszystko, czego użyłam to:

– pudełka fasonowe o wymiarach 12x9x5 cm

– pędzel i farbki plakatowe

– sznurek

– dziurkacz (taki, którym można zrobić dziurkę w dowolnym miejscu na kartce, a nie tylko z brzegu)

DSC_1637

Malowanie to zabawa na jeden dzień, bo sprzątania trochę jest no i kartoniki muszą dobrze wyschnąć zanim się je złoży. Jest to dobry sposób na zainteresowanie dziecka farbami. Właściwie to nie trzeba było Wronka zachęcać, sam się chętnie włączył do roboty, gdy zobaczył wszystko rozłożone na podłodze. Nie róbcie tego na dywanie! Sam odkrył również technikę malowania palcami, nie tylko od rąk i nie tylko na wyznaczonych płaszczyznach.

DSC_1643 DSC_1640 DSC_1648

Na drugi dzień, gdy kartoniki wyschły, zrobiłam dziurki i umieściłam w nich pętelki ze sznurka. Z obu stron zrobiłam supełki, by sznurki nie wypadały. Pętelka ma za zadanie ułatwić dziecku otwierania pudełka.

DSC_1752 DSC_1754 DSC_1753 DSC_1755

I voila! To wszystko. Mamy pudełka, które można wykorzystać w dowolny sposób. Intensywny kolor zachęca dziecko do zabawy i stymuluje jego wzrok. Do środka można powkładać przedmioty w tych samych kolorach, co farby. Można nazywać te kolory, a można też po prostu obserwować, czy dziecko samo zauważy zależność. Później przechodzimy do porządkowania przedmiotów ze względu na kolor, ale to jeszcze nie z Wronkiem.

Można też po prostu pozwolić dziecku bawić się w otwieranie, co samo w sobie rozwija motorykę małą i sprawność rąk. Dziecko może też układać wieżę, tak jak z klocków. Lub po prostu bawić się według własnego pomysłu. Jak się znudzi, chowamy do szafy i wyjmujemy po miesiącu.

DSC_1764 DSC_1762 DSC_1758 DSC_1759 DSC_1766

Zdjęcia jak zwykle nie pokazują całej zabawy, bo mogę je robić tylko na początku, gdy Wronek jest jeszcze w fazie głębokiego zainteresowania. Później za bardzo skupia się na moim aparacie i muszę go chować. Czy to kiedyś minie?