Dopiero co było planowanie drugiego dziecka, a tu zaraz będę miała dwójkę przedszkolaków i życie zacznie mi się takie prawdziwe. A teraz nie jest prawdziwe? Trochę nie :)

Bo jak jakimś cudem uda mi się czasami wyrwać samej na miasto to zdziwiona jestem (tak trochę, wewnątrz siebie), że tam się życie normalnie toczy. Teraz taka zamknięta w naszym świecie jestem, a dzieci pożerają 80% mojego czasu (za dnia). Mam wrażenie, że prawdziwe życie to dopiero przede mną jest. Kiedy dwójka będzie w przedszkolu, a ja zacznę się dwoić i troić, by rolę mamy z pracą zawodową pogodzić – taką prawdziwą, że trzeba z domu będzie wychodzić. Malować się codziennie i wychodzić.

No ale czy na tym polega prawdziwe życie? Tutaj odpowiedzi będzie wiele i wszystko zależy od tego, jakie masz oczekiwania. Ja osobiście mam wrażenie, że teraz w jakiejś bańce zamknięta jestem. Kocham tę bańkę i jest mi w niej wygodnie. Pracowicie, ale wygodnie. I właśnie ta wygoda może być złudna, dlatego nie chcę ciągnąć tego do momentu, kiedy wyjście ze strefy mojego komfortu będzie prawie niemożliwe.

Jeszcze rok, maksymalnie dwa. Zamierzam wykorzystać ten czas owocnie, bo może się już nigdy nie powtórzyć.

dsc_7045 dsc_7054 dsc_7050 dsc_7047 dsc_7062 dsc_7061 dsc_7053 dsc_7089 dsc_7078 dsc_7101 dsc_7117 dsc_7038

legginsy Titot | opaska Titot | bluza Reserved | kalosze – po starszym bracie (zobacz TEN wpis!)

PS. Legginsy mają krój idealny, ze ściągaczami i bardzo je polecam! Białe to może kolor bardziej dla maluszków leżących jeszcze lub dla bardziej odważnych rodziców, ale są też różowe i szare. Tkanina jest nieco grubsza niż standardowo, na jesień jak znalazł, a na zimę pod cieplejsze spodnie i jako kalesonki mogą służyć.