Raczkowanie (czworakowanie?) to dobry etap rozwoju. Nie jest on absolutnie konieczny, ale z tego co wiem, to przynosi dziecku wiele korzyści. Wronek zaczął raczkować mając około 7,5 miesiąca. Nina też już powoli zaczyna ćwiczyć, ale z tego co widzę, jest ona bardziej leniwa i nie taka ruchliwa jak jej starszy brat (i dzięki Bogu!).

Na razie wszystko jest na dobrej drodze. Nina zaczęła stawać na kolankach. Czasami też sama usiądzie z tej pozycji. Jeśli chcecie wspomagać ten etap rozwoju swojego dziecka, to myślę, że jest kilka rzeczy, które mogą być pomocne. Zaznaczam tylko, że nie mam żadnego przeszkolenia w rehabilitacji, a te podpunkty opisuję z własnego doświadczenia.

  1. Niezbyt twarde podłoże

Nina zaczęła swoje pierwszy raz podnosić się na kolankach podczas leżenia na materacu. Materac jest miękki i chyba na łóżku czuła się najbezpieczniej (oczywiście w tym wieku nie zostawiam już jej samej na łóżku)Później zachęciłam ją do tych „ćwiczeń” na dywanie i na macie piankowej. Jeśli ktoś ma w całym domu podłogi drewniane czy też panele to warto pomyśleć o wydzieleniu jakiegoś miejsca, gdzie będzie można dziecko bezpiecznie kłaść na podłodze i gdzie będzie miało wygodnie. Może warto kupić jakiś mały dywanik albo matę piankową, żeby miało takie własne miejsce do zabawy.

DSC_1618 DSC_1673DSC_1662 DSC_1658

2. Ciekawe zabawki

Skoro już kładziemy dziecko na podłodze to warto zadbać też o jakieś atrakcje. To chyba jasne :) Podczas pierwszych prób raczkowania przydadzą się m.in. piłki i klocki. Te które widzicie na zdjęciach to piłki z zestawu piłek sensorycznych B.Toys oraz miękkie klocki tej samej marki.

Piłki sprawdzają się w tym celu doskonale, bo często Nina przypadkiem je odpycha i trzeba dalej po nie sięgnąć. Nagrodą za złapanie jakiejś jest oczywiście możliwość jej pogryzienia. Są miękkie i mają różną fakturę, więc nadają się idealnie dla takiego maluszka. Niny ulubiona to ta różowa, z wypustkami masującymi ząbkujące dziąsełka. Wronek też je lubi, więc posłużą nam na pewno jeszcze kilka lat. Na końcu wpisu znajdziecie niespodziankę – będzie można taki zestaw wygrać w konkursie ;)

DSC_1629 DSC_1635 DSC_1638DSC_1643 DSC_1654

Klocki to też zabawka na lata, a te szczególnie polecam dla takich maluszków. Są miękkie i bezpieczne. Gdy się je ściśnie to piszczą. Raczkującemu brzdącowi nie stanie się krzywda, gdy upadnie na klocek główką lub przypadkiem się nim uderzy. Starsze dziecko zainteresuje się cyferkami i obrazkami, a poza tym cieszą oko dorosłego. Są to najpiękniejsze klocki, jakie widziałam. Zarówno na piłki, klocki jak i kilka innych zabawek B.Toys (tych, które pokazałam w TYM wpisie) jest teraz rabat 10% w sklepie FabrykaWafelków.pl ;)  na hasło: WRONEK

DSC_1656 DSC_1675 DSC_1714

3. Wygodne ubranie

Nie oczekujcie, że wasz niemowlak będzie radośnie raczkował po całym domu, jeśli założycie mu sztywne dżinsy albo niewygodną sukienkę. Takie małe dziecko musi mieć przede wszystkim swobodę ruchów. U nas królują legginsy i dresiki. Kupiłam Nince też z ciekawości rajstopki z antypoślizgowymi wypustkami na kolankach. Nie jest to hit światowej mody dziecięcej ;) ale na dupkę można nałożyć dodatkowo jakieś bloomersy i będzie super. Może się sprawdzą również na panelach.

DSC_1837 DSC_1840

I przede wszystkim – dziecko powinno często leżeć na brzuszku. To z tej pozycji rusza do raczkowania. Nie chodziki, nie skoczki (choć są kuszące), tylko kładziemy dziecko na miękkiej podłodze i pozwalamy mu się naturalnie rozwijać :)

* * *

A teraz obiecany konkurs. Wszystko co trzeba zrobić, by zawalczyć o zestaw piłek sensorycznych ze sklepu fabrykawafelków.pl to udostępnić TEN plakat konkursowy, polubić profil wronek.pl i FabrykaWafelków.pl oraz napisać w komentarzu (tutaj lub pod plakatem) swój pomysł na polską nazwę dla tego zestawu. Bawimy się do poniedziałku (19 października), a wyniki ogłoszę pod tym wpisem oraz na moim fanpagu w środę (21 października).

W konkursie mogą brać udział jedynie osoby pełnoletnie, mieszkające w Polsce.

Facebook nie współorganizuje w żaden sposób tego konkursu.

Powodzenia :)

EDIT – wyniki konkursu:

Nagrodę zdobywa Aleksandra Burdyńska za „Piłki do zadań specjalnych”