Sprawa nie jest taka łatwa jak by się mogło wydawać. Pracowałam nad nią już prawie trzy lata i w końcu poszła do druku. Moja pierwsza książka. Chcecie zobaczyć co jest w środku?

DSC_5337 DSC_5343

Wiele godzin przesiedziałam tworząc każdą jej stronę.

Niektóre zdania wychodziły mi bez zastanowienia, płynęły prosto z serca. Nad innymi musiałam dłużej myśleć, przespać się z pomysłami na teksty.

Oprawa graficzna zajęła mi najwięcej czasu. Kilkadziesiąt sesji zdjęciowych, pewnie już kilkaset godzin spędzonych przed komputerem na obróbce zdjęć.

Niestety nie można jej kupić, ale możecie oglądać ją za darmo. Na łamach mojego bloga. W formie papierowej pewnie pozostanie jedna jedyna. Na pamiątkę.

DSC_5348_2 DSC_5349 DSC_5358DSC_5361

Jak wiecie, uwielbiam drukować swoje zdjęcia. Co na papierze, to na papierze. Tym razem oprócz zdjęć wydrukowałam też ponad dwadzieścia wpisów, które pojawiły się na tym blogu w ciągu trzech lat jego istnienia. Gdyby kiedyś „niedajboże” zdarzyła się jakaś katastrofa internetowa – te teksty będę miała na pamiątkę ze sobą do końca życia.

Kiedy szukałam wpisów do druku musiałam przejrzeć wszystkie strony z archiwum bloga i wybrałam te, które wzbudzają we mnie same pozytywne emocje i wspomnienia. Co ciekawe – z niektórymi wpisami wiązały się dziwne emocje. Czasami patrzyłam na jakiś tytuł i stwierdziłam, że mi się nie podoba. Jak ja mogłam tak nazwać dany tekst? Po co zrobiłam taki wstęp? Widziałam też, jaką drogę przebyłam, żeby blog Wronek.pl miał teraz taką formę, jaką ma. Ale to i tak nic, bo jeszcze dużo do zrobienia przede mną i doskonale o tym wiem.

Pomimo tych drobnych rozczarowań z jednego mogę być dumna – że ja w ogóle piszę. Średnio trzy razy w tygodniu siadam przed komputerem i piszę. Czasami udaje mi się tylko wykrzesać trzy zdania, a czasami tworzę coś całkiem dobrego do poczytania. Moja polonistka w życiu by w to nie uwierzyła! W szkole byłam raczej artystyczną duszą, unikającą przedmiotów humanistycznych jak ognia. Blog miał być z założenia bardziej albumem fotograficznym, fotoblogiem. Okazuje się, że wychodzenie poza strefę swojego komfortu niesamowicie rozwija. I uzależnia.

DSC_5355

Moją (foto)książkę zamówiłam na stronie empikfoto.pl. Strona jest bogata w szablony, projektowanie jest banalnie łatwe, a ceny bardzo konkurencyjne. Ponieważ zbliża się zakończenie roku szkolnego i przedszkolnego, warto przejrzeć szablony szkolne. Wronek dopiero pójdzie do przedszkola, ale ja już teraz myślę, że fajnie by było, gdyby miał taką fotoksiążkę na zakończenie tego etapu edukacji. Szablony szkolne i przedszkolne znajdziecie TUTAJ.

DSC_5365