Moja cudowna mama zachomikowała dwa pudła klocków LEGO, naszych z dzieciństwa. Patrząc na każdy klocek przypominam sobie, jak się nim bawiłam, jakiego zestawu był częścią, jaka historia wiąże się z danym ludzikiem… Niesamowite wspomnienia ze mnie wyciągają, takie głęboko ukryte, o których istnieniu nie miałam pojęcia. Klocki mają około 20 lat. Niektóre zestawy mniej, inne więcej.

Po kilku latach aktywnej eksploatacji i kilkunastu leżenia na strychu są w stanie dość opłakanym. Oczywiście jak to LEGO – niełatwo jest je zniszczyć. Głównym problemem jej po prostu to, że są brudne i trochę zakurzone. Zabrałam się więc za ich umycie, zanim dałam się pobawić Wronkowi. Jeśli też macie swoje klocki z dzieciństwa, to pokażę wam swój sposób na szybkie czyszczenie.

DSC_0300

Głównym środkiem chemicznym, który odwalił za mnie kawał dobrej roboty jest preparat na… pleśń. Wiem, że brzmi trochę groźnie, ale spróbowałam najpierw na jednym, bardzo zabrudzonym klocku i wystarczyło lekko go spryskać, zostawić na kilka minut, spłukać (nawet go nie dotykałam!) i efekt był taki, jak na poniższym zdjęciu. Lewa strona klocka została spryskana, reszta nietknięta.

DSC_0297

Efekt zachęcił mnie na tyle, by spróbować umyć z jego zastosowaniem większą część klocków. Rozcieńczyłam go jednak w dużej ilości wody, żeby nie był taki skoncentrowany. Do tego dodałam trochę płynu do mycia naczyń, miarkę preparatu do sterylizacji akcesoriów dziecięcych i kapsułkę do prania. Ta ostatnia jest jednak moim zdaniem zupełnie zbędna. Z mojej listy wystarczy tylko wlać trochę produktu na pleśń i płynu do mycia naczyń.

DSC_0302

Do tego potrzebna jest duża ilość gorącej wody, którą zalewamy klocki. Wszystkie klocki powinny być rozłączone na części. Nawet ludziki, czego ja do końca nie zrobiłam i musiałam później je ponownie rozłączyć i opłukać. Zostawiamy je tak w tej wodzie na pół godziny, co jakiś czas mieszając – nie polecam robić tego gołą ręką!

DSC_0306

Przelewamy całą zawartość miski do poszewki i dokładnie spłukujemy ciepłą wodą.

DSC_0311

Poszewkę zawiązujemy na supeł, po czym pakunek wkładamy do kolejnej poszewki i znowu zawiązujemy ją na supeł. To tak w razie gdyby jeden supeł się rozwiązał. Nie chcemy, żeby klocki latały luzem po pralce…

DSC_0312

I nastawiamy w pralce program płukania. Klocków nie wirujemy, chyba, że bardzo delikatnie. Chciałam je tylko dokładnie opłukać ze względu na silną chemię, jakiej użyłam w procesie mycia.

DSC_0322

Na koniec rozkładamy klocki na dużym ręczniku blisko grzejnika do wyschnięcia. Dokładnie rozłożone klocki w ciepłym pokoju szybko schną.

DSC_0331

I to wszystko. Trzeba tylko uważać na klocki z naklejkami, choć u mnie nic się z naklejkami nie stało. Klocki podczas płukania w pralce mogą się trochę porysować, więc jeśli ktoś chce może dokończyć płukanie w wannie/pod prysznicem i w ogóle nie korzystać z pralki. Nasze klocki są prawie idealnie czyste, więc polecam ten sposób. Wronek pobawił się dwa dni, a potem wrócił do wozu strażackiego Duplo, więc na razie schowałam jeszcze klocki dla starszaków, żeby przypadkiem nie trafiły w ręce Ninki. Wrócimy do nich za jakiś czas.

* * *

Dziękuję Szarelove za sukienkę Ninki :* wygląda w niej przesłodko!