Nina przez pierwsze 2 tygodnie przesypiała ponad 20 godzin na dobę. Po tych dwóch tygodniach zaczęły się schody. O ile Wronek zasypiał w mig ze smokiem w buzi, o tyle z Niną trzeba się dużo bardziej nagimnastykować. Owijanie jej otulaczem okazało się być bardzo pomocne.

Nina ma bardzo czujny sen. Byle odgłosy powodują, że malutka się „wzdryga”. Z małym prawie dwulatkiem w domu możecie sobie wyobrazić, jak często te byle odgłosy się zdarzają. Bywa po prostu głośno. Otulanie powoduje, że rączki są skrępowane i to wzdryganie jest dużo mniejsze i nie budzi małej. Ponadto powoduje, że dziecko ma poczucie ciasnoty, jakie panowało w brzuchu mamy, więc i większe poczucie bezpieczeństwa. Nie będę się zagłębiać dalej – w każdym razie, u nas to działa.

Zaczęłam owijać Ninkę kilka dni temu. Potrafi tak przespać 3 godziny w ciągu dnia, a zeszłej nocy pobiła rekord 6 godzin nieprzerwanego snu. Tego pierwszego. Później już obudziła się po 2,5 h, a później po 3.

A jak ja to robię? Wielkiej filozofii w tym nie ma, ale jeśli ktoś nie miał okazji wcześniej próbować, to proszę bardzo. Do owijania używam bawełnianego, rozciągliwego otulacza Lodger. Układam go w kształt diamentu składając górny róg tak jak na zdjęciu:

DSC_5113

Ninkę kładę w taki sposób, aby główka wystawała ponad zgięcie:

DSC_5117

Przytrzymując jedną rączkę wzdłuż tułowia naciągam jedną stronę otulacza…

DSC_5120 DSC_5121

… i podwijam ją pod pupę.

DSC_5122 DSC_5123

Dolny róg otulacza pociągam do góry przy okazji wstępnie układając drugą rączkę wzdłuż tułowia:

DSC_5125

Podwijam nad ramieniem i chowam pod plecy.

DSC_5126

Ostatni róg naciągam otulając ciasno drugą rączkę…

DSC_5127

… podwijam pod plecami…

DSC_5128 DSC_5130

… i chowam w zagięciu tkanin na dole. Na zdjęciu poniżej widać, że Ninka może swobodnie podnieść nóżki oraz nie skrępowałam ich ruchów. Nóżki powinny mieć swobodę, inaczej mogłoby to zaszkodzić rozwojowi małych bioderek.

DSC_5132

Tak wygląda efekt końcowy:

DSC_5133

Mała rada na koniec – nie czekajcie z otulaniem aż dziecko będzie mocno płakało i nie będzie go można uspokoić. Wtedy otulenie może je tylko rozdrażnić. Najlepiej robi się to na spokojne, a i dziecku się wtedy łatwiej zasypia.

Dajcie znać, jak to się u was sprawdziło ;)