Nasze krzesło Tripp Trapp przebyło długą drogę zanim się u nas znalazło. Moja mama kupiła je w charytatywnym sklepie typu second-hand w Norwegii i przyjechało do nas w częściach. Jest to krzesło starszej generacji. Służyło wcześniej jakiemuś dziecku być może przez kilkanaście lat.

Kiedy do nas trafiło i tak było w niezłym stanie jak na swój „wiek”. Kolor był jednak już nierówny na całej powierzchni krzesła. Gdzieniegdzie ciemniejszy, gdzieniegdzie wypłowiały. Lakier był wytarty w newralgicznych miejscach. Samo drewno jednak było w idealnym stanie. I to jest właśnie moc tych krzeseł. Potrafią służyć kilkadziesiąt lat w jednym domu…

Norwegowie często trzymają te krzesła dla wnuków na czasy, kiedy będą ich odwiedzać. Ja też mam zamiar nasze krzesła zostawić jak najdłużej się da. Niestety nie pasują do nich dodatkowe części, np. baby set, sprzedawane przez markę Stokke obecnie, ale poza wiekiem niemowlęcym z krzesła można korzystać praktycznie do wieku nastoletniego, a nawet przez dorosłych. Dzięki takiemu krzesłu można w ogóle zrezygnować z biurka dziecięcego i od razu kupić dziecku porządne biurko o standardowej wysokości.

Tak wyglądało nasze krzesło przed malowaniem:

This is how our chair had looked like before I painted it:

DSC_7378 DSC_7381 DSC_7380

1. Pierwszą rzeczą, którą trzeba zrobić jest rozłożenie krzesła na części. Bez tego lepiej w ogóle nie zabierać się do pracy. Dzięki temu będzie je można pomalować wałkiem i umożliwi to swobodne dopasowywanie wysokości siedziska i podnóżka, kiedy dziecko będzie rosło.

First thing you need to do is put all the chair parts apart. Don’t even think of skipping this step. It will allow you to use a paint roller instead of a brush. Also you will be able to adjust a seat and a footrest height in the future with no problems.

DSC_7396

2. Następnym krokiem jest zmatowienie zewnętrznej warstwy drewna i wygładzenie nierówności powstałych w wyniku wieloletniego używania. Dzięki temu farba będzie się lepiej trzymała i uniknę odprysków. Użyłam do tego celu papieru ściernego sprzedawanego w formie jakby gąbki.

The next step was sanding all the wooden parts so the paint keeps better to the surface. Also it makes all the inequalities to be smoother. I used a sandpaper wounded around some kind of a sponge. 

DSC_7404

3. Następnie czeka nas najbardziej czasochłonne zajęcie – malowanie. To był pierwszy raz, kiedy użyłam do tego celu wałka i muszę przyznać, że w końcu polubiłam malowanie mebli! Gąbkowy wałek idealnie zbiera nadmiar farby rozkładając go równomiernie na całej malowanej powierzchni. Jedyne miejsca, gdzie musiałam użyć pędzla to rowki na nogach krzesła i kilka innych trudniej dostępnych miejsc. Pomijamy tutaj zupełnie miejsca na śrubki oraz rowki na oparcie – pomalowanie tych zagłębień mogłoby nam znacznie utrudnić złożenie krzesła z powrotem.

Pomalowałam każdą część 3 razy cienką warstwą z każdej strony za każdym razem odczekując jedną dobę na wyschnięcie warstwy. Po pomalowaniu ostatniej warstwy pozwoliłam farbie dobrze wyschnąć przez kilka dni, obracając części krzesła na drugą stronę mniej więcej w połowie tego czasu.

Użyłam farby emulsyjnej z połyskiem, takiej samej jak pokazywałam w TYM wpisie do pomalowania krzesełka.

Next we need to paint the chair which is the most time-consuming step. It was my first time I used a paint roller and it made me even like this kind of job. The roller would take the paint excess and spread it evenly everywhere I needed. I only had to use a paint brush in some hard to get slots. Remember not to paint any screw holes and the back holes as it would complicate putting the chair together at the end.

I painted all the parts 3 times on the both sides and waited a day after each layer. I also waited a couple extra days beafore I put the parts together to be sure the paint is completely dry.

I used a emulsion paint with a gloss finish so it is easier to keep it nice and clean. 

DSC_8974 DSC_8994

4. Pozostaje nam już tylko złożyć krzesło. Umieszczenie siedziska i podnóżka w „rowkach” może być odrobinę trudniejsze niż wcześniej, w końcu mają one na sobie 3 warstwy dodatkowej farby. Ale z odrobiną cierpliwości można to zrobić w miarę delikatnie, nie zdzierając farby.

Now we only need to put all the parts together again. Putting the seat and the footrest in might be slightly harder than before. Be patient and gentle and you can do it without any damage. 

DSC_9984 DSC_9985 DSC_9987 DSC_9989

Jestem bardzo zadowolona z efektu, który w dużej mierze uzyskałam dzięki użyciu wałka. Drobne niedoskonałości widać jedynie z bliska, ale generalnie krzesło wygląda jak nowe. Dzięki zastosowaniu farby z połyskiem łatwiej będzie je utrzymać w czystości.

Żeby pokazać Wam pełny urok odmalowanego krzesła Tripp Trapp, zestawiłam je z moim biurkiem Minko. Na co dzień będzie jednak służyć Wronkowi przy biurku z IKEI (z tego wpisu).

DSC_9979 DSC_9981 DSC_0024DSC_0030 DSC_0020 DSC_0013 DSC_9994

Zapraszam Was na inne wpisy z kategorii WNĘTRZA oraz DIY.

I’d love you to see my other posts within the categories of INTERIOR and DIY.