Temat „roczkowy” jeszcze się nie skończył. Dzisiaj pokażę wam jak w prosty sposób zrobić girlandę z bibuły niewielkim kosztem. Girlanda wygląda świetnie zarówno jako dekoracja na imprezie urodzinowej jak i rekwizyt podczas sesji zdjęciowej. Wronek miał na swojej sesji „Cake smash” pompony z włóczki, a Ninka miała właśnie taką girlandę.

Gotowa Girlanda wygląda tak:
DSC_1101

Potrzebne są jedynie:

  • bibuła gładka (allegro), min. 3 kolory
  • sznurek, wstążka, żyłka lub cokolwiek innego na czym będą wisieć frędzle z bibuły
  • nożyczki
  • taśma klejąca

DSC_1088

Duży arkusz bibuły przycinamy do pożądanego rozmiaru i składamy na pół. Nacinamy cienkie paski na 3/4 szerokości złożonego arkusza.

DSC_1079

Rozkładamy bibułę i zwijamy w rulonik tak, aby po obu stronach były frędzle.

DSC_1082

Skręcamy środek i składamy na pół.

DSC_1084

Zaklejamy skręconą część taśmą, ale zostawiamy pętelkę, by móc przełożyć przez nią tasiemkę.

DSC_1086

Przekładamy tasiemkę przez pętelkę. Teraz pozostaje zrobić więcej tych kutasków z bibuły i nakładać kolory równomiernie kolorystycznie.

DSC_1087

Girlandę powiesiłam na tacce krzesełka do karmienia z Ikei. Związałam końce pod tacką.

DSC_1101

Do sesji zrobiłam torcik. Wycięłam z upieczonego wcześniej biszkopta cyfrę „1” i przełożyłam serkiem mascarpone z odrobiną cukru pudru i czerwonego barwnika. Chciałam, żeby torcik był bardziej dekoracyjny niż dwa lata wcześniej, ale efekt na zdjęciach był chyba lepszy, gdy Wronek dostał zwykłe biszkopty oblane serkiem waniliowym. Chyba taki waniliowy torcik bardziej dziecku smakuje i ciekawiej się nim brudzi ;) A samego tortu na zdjęciach mało widać, więc wygląd to kwestia drugorzędna. Oczywiście obie opcje to nie jest szczyt zdrowego odżywiania, więc można wykombinować coś zupełnie innego. Wszelkie propozycje są mile widziane!

DSC_1104

Ninka miała na sobie różową sukienkę i (momentami) koronę różowo-złotą z Zary. W tle powiesiłam baner (DIY –> klik).

DSC_1114 DSC_1180output_mu2Fdd

Sesja Wronka wyszła chyba mimo wszystko lepiej, bo mogłam ją zrobić przy naturalnym świetle. Z Niną wszystko się poprzesuwało, bo akurat ząbek szedł i była marudna i niewyspana. Poza tym sklep allegro za późno dosłał brakujący kolor i robiłam wszystko na ostatnią chwilę. Robiłam więc zdjęcia z lampą i blendą. No i baner okazał się zbyt szeroki. Mimo to cieszę się, że ostatecznie się udało i Nina też będzie miała taką pamiątkę jak jej brat. Muszę teraz jeszcze tylko wydrukować zdjęcia obojga i wstawić w ramki.