Dzisiaj mam dla Was pomysł na zdrową przekąskę dla dzieci i nie tylko. Jeśli Wasze dzieci wzbraniają się od warzyw, ale lubią frytki to istnieje duża szansa, że uda się je trochę oszukać i zasmakują im warzywa w formie frytek, z minimalną ilością tłuszczu.

Warzywa, z których zrobiłam frytki to:

  • pietruszka (lepszy  byłby pasternak)
  • bataty
  • marchewka
  • ziemniaki

DSC_2079

Pokrojone w słupki warzywa posmarowałam przygotowanym sosem. Zrobiłam go z oleju rzepakowego (ok. 2 łyżki) i miodu płynnego (ok. 2 łyżki). Doprawiłam go kminkiem, solą i pieprzem. Można oczywiście pominąć olej, ale uznałam, że odrobina nie zaszkodzi, a pomoże przyswoić witaminy rozpuszczalne w tłuszczach, w które bogate są np. marchewki.

DSC_2088

Frytki warzywne wrzuciłam do Airfryera SilverCrest (nowy nabytek z Lidla, jeszcze są w sklepach!). Jest to urządzenie, które pozwala smażyć bez tłuszczu (lub tylko posmarowane tłuszczem produkty). W Airfyerze wiruje gorące powietrze, które dociera do frytek od każdej strony dzięki podwieszanemu pojemnikowi z otworami. Frytki „smażyły” się około 20 minut i były pyyyszne. Szczególnie bataty i marchewki! Wronkowi najbardziej przypadły do gustu zwykłe ziemniaki, a Nina posmakowała również frytek marchewkowych.

DSC_2092 DSC_2097 DSC_2104

Do frytek zrobiłam również sos z awokado:

  • 1 dojrzałe awokado
  • 3 łyżki jogurtu naturalnego
  • wyciśnięty sok z połowy limonki
  • sól i pieprz
  • łyżeczka miodu

Składniki wystarczy zblendować i gotowe :)

DSC_2100 DSC_2108 DSC_2106 DSC_2336 DSC_2337

Frytki nadają się jako dodatek do obiadu lub przekąskę na podwieczorek. Smacznego!

PS. Spróbowałam też upiec w naszym urządzeniu frytki z mrożonki i wyszły świetne! Zarumienione i chrupiące, a miękkie w środku. Nie smarowałam tłuszczem. W zwykłym piekarniku nigdy mi takie nie wyszły. Super alternatywa dla osób, które starają się trzymać dietę, ale uwielbiają frytki ;)