Marzy mi się taki domek z prawdziwego zdarzenia dla moich dzieci. To chyba jest takie niespełnione marzenie z dzieciństwa wielu z nas. Zanim się takiego doczekam uznałam, że mogę też zrobić taki sama minimalnym nakładem finansowym. Może nie jest tak przestronny i trwały jak te piękne, kupne domki, ale satysfakcja za to jest bezcenna. Każdy może taki zrobić samodzielnie. Każdy.

Do wykonania domku potrzebne mi były:

  • 3 półpalety równej wielkości na 3 ściany
  • 1 pokrywa drewniana bez przerw między deskami na podłogę
  • 2 pokrywy z przerwami (mogą być też i bez, ja miałam takie)
  • biała farba (ja użyłam jakiejś „fasadowej”, ale można i pominąć malowanie w ogóle)
  • piła
  • kątowniki, gwoździe i młotek
  • płótno po starej altance – wodoodporne
  • nożyczki
  • papier ścierny

Mąż załatwił mi palety, a ja małymi kroczkami dokonywałam tego małego dzieła. Zaczęłam od wycięcia okienek z jednej ścianie…

DSC_9024

Później pomalowałam ściany na biało. Można oczywiście pominąć ten krok, ale mi zależało na lekko nadmorskim wyglądzie domku.

DSC_9102

Pomalowane ściany ustawiłam w taki sposób jak poniżej. Celowo jedna paleta jest odwrotnie – chciałam, żeby te deski zdobiły wnętrze domku, a w dwóch pozostałych ścianach chciałam wykorzystać ich budowę na półeczki i schowki na zabawki. Na dnie idealnie wpasowała się ta drewniana pokrywa.

DSC_9629

Ściany połączyłam ze sobą za pomocą kątowników i gwoździ. Gdyby ktoś chciał zrobić to jeszcze bardziej trwale, to proponuję użyć wkrętów.

DSC_9703 DSC_9706

Mąż wybił mi dwie dodatkowe deski z innej palety, które wykorzystałam na półeczki. Jedna półeczka pełni rolę parapetu.

DSC_9642

Półeczki wyrównałam i wygładziłam taką siateczką ścierną (może być też papier ścierny), bo jednak te części domku będą najczęściej dotykane przez dzieci. Wygładziłam też drewno podłogi, gdyby komuś zdarzyło się tam wejść na bosaka.

DSC_9684

Z dwóch pokryw (pokrywy można zrobić poprzez wybicie ich z całej palety, trzeba pozbyć się tych trzech poprzecznych dech) ułożyliśmy dach. Połączyliśmy go za pomocą kątowników. Początkowo kątowniki wbiliśmy jedynie na zewnątrz, ale później okazało się, że potrzebne są też od wewnątrz, żeby dach był bardziej stabilny.

DSC_9722

Owinęłam dach kawałkiem materiału od starej altanki. Jeśli się uprzeć można i użyć zwykłej folii. Przybiłam ją małymi gwoździkami.

DSC_9971 DSC_9973

Dach zamocowaliśmy za pomocą 4 kątowników. Najpierw przybiliśmy je do dachu, młotkiem zmieniliśmy lekko ich kąt nachylenia i później przybiliśmy dach do ścian.

DSC_6379 DSC_6381

A jeszcze zanim przybiliśmy dach, to musiałam wypełnić wszystkie dziury tym samym materiałem. Zrobiłam to za pomocą gwoździków, ale żałowałam, że nie pomyślałam o tym zanim złączyliśmy ściany. Musiałam się kulić w ciasnym domku, a najwygodniej byłoby to zrobić na płasko. Zostały jedynie 4 szczeliny, które mam zamiar zabić dechami od zewnątrz, jak tylko znajdę chwilkę.

DSC_6382

Materiał na okienkach rozcięłam i związałam sznureczkami.

DSC_6408

Na końcu zamocowałam dwie płachty materiału (również za pomocą gwoździków) pełniące rolę drzwi. Można je związywać.

DSC_6390

Skończony domek prezentuje się tak:

output_kWrmJC

DSC_6413 DSC_6415

W końcu można się bawić :)

DSC_6424 DSC_6427 DSC_6435

Ninka z wrażenia strzeliła sobie w domku selfie na pamiątkę:

DSC_6431

A Wronek jak dostał się do środka, to nie chciał wyjść!

DSC_6451 DSC_6462 DSC_6441 DSC_6414

Może nie jest to domek na lata i na pewno nie dla pokoleń, ale będzie stał w ogródku, dopóki dzieci z niego nie wyrosną.

Jeśli podoba Ci się mój pomysł, nie zapomnij polubić nas na Facebooku, żeby być na bieżąco z moim projektami. Zaglądaj też na nasz Instagram po jeszcze więcej inspiracji!