Wraz z nadchodzącą wiosną wstąpiła we mnie nieodparta potrzeba uporządkowania wszystkiego, co możliwe w domu. Zaczęło się od listy zadań i tak chodzę po mieszkaniu i codziennie odhaczam jakiś punkt. I uwierzcie mi, naprawdę daleko mi do perfekcyjnej pani domu, ale jak już zacznę to wióry lecą.

Jakiś czas temu postanowiłam kilka rzeczy pozmieniać, bo nie do końca mi odpowiadały i burzyły mój spokój, gdy przebywałam w danym pomieszczeniu. Staram się trzymać następujących zasad:

1. Na szafie nic nie ma stać – chyba, że są to specjalne pudełka i skrzynki do przechowywania, które zamykają cały wizualny bałagan wewnątrz, a same ładnie wyglądają.

Porto_sypialnia,lFaYeqWeaWZRmdiQiHtf

Też tak macie, że jak coś wam się nie mieści do szafy, to wrzucacie to na szafę? Później robi się tam na górze bałagan, za który ciężko się zabrać. Zrobiłam więc porządki i co nie było potrzebne to posprzedawałam, oddałam lub wyrzuciłam. Zrobiło się trochę miejsca w środku, a na górze zostały tylko ładniejsze pudełka. Cudowne uczucie! Niby nic, a po prostu od razu człowiek się inaczej czuje.

Przykładowe pudełka, które mam na myśli to takie jak na poniższych zdjęciach (pod spodem linki):

pudełka

1. Pudełko z tektury 

2. Pudełko z „pogniecionego” plastiku

3. Pudełka w pepitkę

2. Pod łóżkiem nic nie ma leżeć – poza wsuniętymi, plastikowymi pojemnikami i ewentualnie walizkami.

Tę zasadę wprowadziłam już jakiś czas temu, bo miałam tendencję do wsuwania pod łóżko pudełek po butach wypełnionych różnymi „skarbami”. Jak się tych pudełek trochę nazbiera, to naprawdę wygląda to mało estetycznie. A teraz mam jedną walizkę i jeden plastikowy pojemnik, w którym trzymam za duże ubranka dla dzieci „na potem”. Obie te rzeczy mam głęboko wsunięte i nie widać ich, jeśli się nie schylę.

Mam na myśli taki pojemnik jak na tym zdjęciu (ten dodatkowo ma kółka, co ułatwia dostęp do niego i nie trzeba nim szurać po podłodze):

THK-050642,lFaYeqWeaWZRmdiQiHtf

2. Zabawki – zostają tylko te, którymi dzieci się bawią – jeśli się nie bawią, odsprzedać, oddać, wyrzucić. Niektóre zabawki są świetne, ale po tygodniu, dwóch już po prostu „się kończą”. Może inne dziecko będzie do nich częściej wracać, a twoje akurat było zainteresowane tylko przez chwilę. Nie trzeba ich wszystkich trzymać, bo może się przydadzą. Wronek ma niecałe trzy lata, a nie wiadomo kiedy pokój wypełnił się zabawkami na tyle, że trzeba było nowy regał, pudła i kosze na zabawki kupić. Mogę sobie tylko wyobrazić, co by się stało z pokojem dzieci za kolejne trzy lata, gdybym na bieżąco nie robiła selekcji. Powoli staję się bezlitosna i jak tylko jakiś plastik pęknie to zabawka ląduje w śmietniku. W przeciwnym razie śmietnik zrobimy sobie sami, w domu.

Większe zabawki stoją na regałach, mniejsze i klocki przechowuję w pudłach i pudełkach, a pluszaki w koszu.

Black Red White

1. Pudełko w kształcie torby – „pognieciony” plastik

2. Pudełka w pepitkę np. na kredki

3. Kosz na pluszaki i inne zabawki

4. Koszyki na drobiazgi

5. Pojemnik na klocki

Oczywiście tych zasad dobrej organizacji przestrzeni znajdzie się więcej, ale to są takie trzy główne, dzięki którym wiem, że mam kontrolę nad ilością rzeczy przechowywanych w domu. Po prostu uczę się pozbywać niepotrzebnych przedmiotów, a potrzebne przechowuję umiejętnie i schludnie.

 

Wpis jest efektem współpracy z marką Black Red White, a zdjęcia pochodzą z tej strony.

brw