Trauma to może za dużo powiedziane, ale faktem jest, że zmagałam się w dzieciństwie ze schorzeniem, które było dla mnie utrapieniem. Mam na myśli moczenie nocne.

Kiedy zapytano mnie, czy chciałabym wziąć udział w akcji mającej na celu budowanie świadomości na temat wagi problemu, jakim jest moczenie nocne i jego wpływ na dziecko pomyślałam – nie ma mowy. Nie chciałam pisać na ten temat w odniesieniu do moich dzieci, bo to jest ich intymna sprawa, a jak wiadomo, internet nie zapomina. Okazuje się jednak, że o żadnym z moich dzieci nie można nawet mówić o zaburzeniu, bo do piątego roku życia dziecko ma prawo nie kontrolować oddawaniu moczu w nocy. Oczywiście zwykle ta umiejętność jest opanowana dużo wcześniej, jednak o zaburzeniu mówimy dopiero po ukończeniu 5 lat.

Mam jednak doświadczenie z tym zaburzeniem, ponieważ sama się z nim w dzieciństwie zmagałam. Był to dla mnie ogromny problem i wstyd. Największym lękiem było, żeby tylko moi bracia nie powiedzieli moim koleżankom i kolegom, bo będą się ze mnie śmiać. Na szczęście braci mało to obchodziło i na lęku się kończyło. Mimo wsparcia i zrozumienia ze strony mamy, nigdy nie zaoferowano mi skutecznej pomocy i rozwiązania. Gdyby wtedy świadomość w tym temacie była większa, może rodzice zabraliby mnie do lekarza, a ten podszedłby do sprawy profesjonalnie? Teraz można gdybać.

Jeśli Twoje dziecko ukończyło 5 lat i zdarza mu się przynajmniej 2 razy w tygodniu zmoczyć łóżko, a Ty zastanawiasz się jak mu pomóc, możesz zacząć od zaplanowania wizyty u pediatry. Przed wizytą zajrzyj na stronę SuchyPoranek.pl – tam znajdziesz dzienniczek mikcji (karta obserwacji picia i siusiania) oraz kalendarz moczenia, o które na pewno lekarz poprosi. Lekarz zleci też badania moczu i prawdopodobnie zleci badanie USG jamy brzusznej. Być może zaproponuje też taki wynalazek jakim jest alarm wybudzeniowy, który uruchamia się w momencie pojawienia się pierwszej wilgoci. Czasami już sam alarm wybudzeniowy może przynieść efekt i dziecko nabiera nawyku budzenia się. W innych przypadkach przydatna okazuje się pomoc farmakologiczna.

Gdybym miała w dzieciństwie wybór – na pewno skorzystałabym z takiej pomocy, a na pytanie „Czy Agusia w majtki siusia?” nie zalewałabym twarzy rumieńcem tylko z uśmiechem odpowiadałabym: „Nie siusia” :)

Obejrzyj razem z dzieckiem filmik, w którym znajdziesz więcej porad na temat tego, jak poradzić sobie z moczeniem nocnym:

ferring_infografika