Ani to książka, ani gra karciana – zestaw kart z obrazkami „Korek” wydawnictwa „Dwie Siostry”.

Ilustracje na kartach wykonał artysta Jan Bajtlik. Co mogę o ilustracjach napisać? Że są… artystyczne. Na pewno nie realistyczne, trochę wyglądają jak by były wykonane przez dziecko. No ale w końcu mężczyźni to poniekąd wieczne dzieci, więc to zrozumiałe. Mi osobiście do gustu nie przypadły, ale dzieciom mogą się podobać. Są przerysowane, zabawne, kolorowe i mogą rozwijać wyobraźnię.

Z drugiej strony każdej karty jest nazwa danego pojazdu podzielona na sylaby. Przydaje się, jeśli chcemy uczyć dzieci czytać metodą sylabową. Lub po prostu dla dziecka, żeby kombinowało sobie z literami, bawiło się nimi. Wronek jeszcze jest na to za mały, więc napisy póki co służą mi to odczytywania, co tam na tych ilustracjach jest, gdy nie jestem pewna.

Kartami można się bawić na różne sposoby. Można odgadywać odgłosy, jakie dany pojazd wydaje. Można je układać jedna obok drugiej i opowiadać jakie auta stoją w korku.

Uważam, że 1,5-2 lata to jeszcze trochę za wcześnie na te karty, ale niech sobie leżą i czekają, aż Wronek nas zaskoczy. Myślę, że prędzej czy później będzie nimi zafascynowany.

DSC_3501 DSC_3503 DSC_3483 DSC_3485 DSC_3490 DSC_3497 DSC_3515 DSC_3487

DSC_3443

jeansy John Lewis | top Zara | papcie Titot