„Dziewczynki rządzą!”, „Córeczki są najlepsze!”, „Och, będzie druga córa? To cudownie!”, „Nie wyobrażam sobie mieć syna…”

Też to słyszałaś?

Ja rozumiem, że można mieć preferencje co do płci dziecka, które ma się urodzić. Zależne to jest od wielu czynników. Między innymi od tego z kim się wychowywaliśmy i jakie mieliśmy dzięki temu doświadczenia. Ja np. miałam dwóch braci i marzyłam o dwóch córeczkach, żeby każda z nich miała siostrę, której sama nie miałam. Informacja o płci pierwszego dziecka nie była jednak dla mnie powodem do załamania się. Choć i to mnie nie dziwi, gdy niektórym ciężko się pogodzić, jeśli życie układa im się inaczej niż się nastawili. Ale co z tego, że przyszła mama się załamała? Zobaczy go po raz pierwszy i zakocha się bez opamiętania! Wyjątki się oczywiście zdarzają, ale zazwyczaj tak to właśnie wygląda.

Nie mogę jednak zdzierżyć, kiedy ktoś, kto ma same córki opisuje tę płeć jako „najlepszą”. Nie ma czegoś takiego! Chłopcy są cudowni! Powiedzenie „synuś mamusi” nie wzięło się znikąd. Chociaż często są oni bardziej wymagający, bardziej ruchliwi i bardziej „niegrzeczni” od większości dziewczynek, to miłość do syna jest czymś, czego się nie da podrobić. Miłość do syna to zupełnie inny level macierzyństwa. Ubogacający każdą kobietę, której dane jest tego doświadczyć.

Kiedy syn ściska mnie za ulubiony mały palec u ręki podczas zasypiania, co chwilę go całując, to chciałoby się zatrzymać czas. Kiedy mówi mi „brawo mama!”, to żałuję, że nie nagrałam tego sobie na komórce, ku pamięci. Jest mnóstwo takich momentów każdego dnia. Jeszcze więcej przede mną.

A dziewczynki? To już jest temat na oddzielny wpis. Mam ten przywilej, że mogę coś powiedzieć i o jednym i o drugim. Powtórzę tylko – nie ma czegoś takiego, jak najlepsza płeć. W dzisiejszym wpisie bronię tej, która w moim odczuciu bywa odrobinę bardziej pokrzywdzona.
DSC_8473 DSC_8477 DSC_8459 DSC_8496 DSC_8474 DSC_8510

Wronek ubrany w:

Koszula i spodnie Nativo Kids

buty Bobux

plecak Little Life – jestem z niego bardzo zadowolona. Wysoka jakość wykonania i świetne wzory do wyboru. Dużym plusem jest pasek piersiowy zapinany na klamrę, dzięki któremu plecak nie spadnie z małych ramion, nawet jak złapiemy za uchwyt, gdy chcemy zatrzymać dziecko w jakiejś nagłej sytuacji. Ten Wronka jest dla dzieci od 3 roku życia i rozmiarem idealnie nadaje się dla dzieci w wieku przedszkolnym. Są też inne w rozmiarze 1-3 i zastanawiam się nad zakupem takiego dla Ninki. Te mniejsze mają smycz bezpieczeństwa w zestawie. Cały wybór znajdziecie tutaj – klik. Szczerze polecam!