Często słyszę, że kiedyś to były czasy – dzieci biegały samopas po ulicy, miały swoje bandy i bazy, wracały tylko się najeść i leciały dalej, by wrócić z dworu tak brudnymi, że woda w kąpieli robiła się szara. Że dzisiaj to już nie to samo. Że dzieci mają tablety, telefony, gry i bajki. Przeglądam swoje zdjęcia z dzieciństwa i porównuję sobie je z tym, co sama funduję swoim dzieciom i…

Jak wyglądało dzieciństwo przeciętnego dziecka urodzonego w latach ’80?

1. Piaskownica w ogródku (własnym lub u babci)

DSC_8359

2. Wycieczki nad morze lub nad jezioro

DSC_8360

3. Dmuchany basenik w ogródku lub na balkonie

DSC_8358

4. Ustawianie krzeseł w pociąg

DSC_8356

5. Dobranocka w telewizji

DSC_8352

6. Sanki

DSC_8354

7. Wycieczki zagraniczne (jeśli miałaś szczęście posiadać bliską ciocię za granicą)

DSC_8361

8. Nauka jazdy na rowerze

DSC_8353

9. Pokój pełen zabawek oraz krzesełka dla dzieci w każdym kącie (coś mi to przypomina…)

DSC_8357

Oglądam te moje zdjęcia i stwierdzam, że wcale mocno się to moje dzieciństwo nie różni od tego, co sama funduję dzisiaj swoim dzieciom. Mam cudowne wspomnienia z zabaw w ogródku, z rodzinnych wycieczek, z zabawy (i wiecznej kłótni) z braćmi. Nie przelewało nam się, ale nasza mama zawsze dbała, żeby nasze dzieciństwo było szczęśliwe i beztroskie.

Dzisiaj, mimo wszechobecnej technologii również większość mam stara się dzieciom ograniczać gry i bajki na rzecz różnych aktywności na świeżym powietrzu i nie tylko. Wymyślamy różne zabawy, zarzucamy koc na stół i udajemy, że to namiot, ustawiamy krzesła w pociąg, latem wypełniamy wodą baseniki i siadamy z dziećmi w piaskownicy. Uczymy jazdy na rowerze i robimy im zdjęcia, gdy suną pierwszy raz na sankach. Nie puszczamy ich może samopas na cały dzień, bo zagrożenia są dzisiaj inne i świadomość ich istnienia większa, ale jeśli tylko pogoda pozwala, spędzamy z nimi mnóstwo czasu na placach zabaw, czy w ogrodzie.

Zresztą… chyba się nie da inaczej, bo dzieciaki same wołają od najmłodszych lat, że chcą „da-da” jak tylko słońce wyjrzy zza chmury.

DSC_8003 DSC_8004 DSC_8012 DSC_7995 DSC_7945 DSC_7946 DSC_7930 DSC_7907 DSC_8007

Niedawno w naszym skromnym ogródku znalazło się miejsce na trampolinę i póki co mogę Wam napisać, że to był strzał w 10! Pogoda wprawdzie nie rozpieszcza, więc na nogach podwójne skarpetki, ale poskakać trzeba przynajmniej raz dziennie. A najlepsza zabawa jest, gdy tata lub mama skacze razem z dziećmi, więc i ja mam okazję na spalenie trochę kalorii. Kiedyś taka przyjemność była dość kosztowna, ale dzisiaj można już znaleźć dobre okazje w internecie (np. nasza jest TUTAJ)!

Dodatkowo podzielę się z Wami kodem zniżkowym, gdyby ktoś był zainteresowany. Dostaniecie 5% zniżki na zakupy w sklepie dmuchane.pl na hasło: „wronek”. Hasło jest ważne do 15 maja (w sklepie tym oprócz trampolin jest też duży wybór basenów ogrodowych).