Odkąd pamiętam, bliższe memu sercu były dziewczynki. Wydawały mi się grzeczniejsze, bystrzejsze, dojrzalsze, bardziej do pogadania. W pracy również, muszę się przyznać, lepszy kontakt miałam z dziewczynkami niż z chłopcami.

Wiem, że jak wrócę do pracy w przedszkolu, to moje nastawienie będzie inne niż wcześniej. Na pewno na chłopców będę patrzyła innym okiem, a chłopięce psoty będę rozpatrywała w zupełnie innych kategoriach.

Ale mimo wszystko zastanawiam się, jakie będzie moje dziecko? Czy będzie tym największym łobuzem w grupie/klasie? Czy będzie miał swoją paczkę? Czy będzie otwartym chłopcem? Czy będzie miły i uprzejmy dla pani w przedszkolu/szkole? Czy dzieci będą go lubiły? Czy będzie kujonem z samymi piątkami, czy małym bystrzakiem-leniuchem, który potrafi, ale mu się nie chce?

Mnóstwo pytań w mojej głowie, ale jest jedno najważniejsze – co i jak JA zrobię, żeby on był lepszy? Żeby było mu lepiej wśród ludzi i żeby ludziom było lepiej z nim?

DSC_8742 DSC_8745 DSC_8757 DSC_8779 DSC_8783 DSC_8790 DSC_8802 DSC_8735

longsleeve Tex (Carrefour) | kurtka H&M za duża, r. 92 | spodnie Zara też za duże :D r. 86