Przyleciała. Babcia Wronka, a moja mama. Po raz piąty przyleciała w odwiedziny do swojego pierwszego wnuka.

Przyleciała w samą porę, bo już frustracja spowodowana nawarstwianiem się obowiązków sięgała zenitu. Spisałam sobie listę rzeczy do zrobienia i mam ponad dwa tygodnie na ich wykonanie. Na pierwszy rzut – uszycie legginsów. Głównie dla Wronka, ale będzie też coś na sprzedaż, stay tuned!

Babcia, to najlepsza po rodzicach opieka dla dziecka. Kto inny, poza rodzicami, kocha dziecko tak mocno? Tym bardziej, że jest to pierwszy i na razie jedyny wnuk w rodzinie, zarówno z mojej, jak i z Marcina strony. Są tego plusy i minusy, wiadomo ;) . Ja jednak cieszę się, bo mam w zasięgu ręki niezrównaną pomoc, a Wronek jest w centrum uwagi, więc też jest zadowolony.

Zobaczcie sobie, jak Wronek się zmieniał na każdą gościnę babci u nas w ciągu ostatnich dziesięciu miesięcy:

1. Czerwiec 2013

DSC_8937

2. Lipiec 2013

DSC_9918-2

3. Październik 2013

DSC_2713

4. Grudzień 2013

DSC_4730

5. Kwiecień 2014DSC_8342

Początkowo chciałyśmy, aby mama/babcia była zawsze ubrana w to samo, ale pogoda szybko te plany zweryfikowała. W przypadku Wronka od początku było wiadome, że to jest niemożliwe ;)

DSC_8343

Prawda, że mam ładną mamę?