Tak, to już 9 miesięcy. Sama się dziwię. Tyle samo miesięcy mój mały Robaczek żył (umownie) w moim brzuchu, co poza nim. Teraz będzie już tylko dłużej i dłużej, i dłużej, i oby jak najdłużej.

Mój młodszy brat, za każdym razem jak rozmawiamy przez skype i mu pokazuję, co nowego jego siostrzeniec potrafi, nie może się nadziwić i stwierdza: „człowiek jest stworzony do rozwoju”. Najbardziej to widać u takiego małego dziecka.

Tak więc, jak co miesiąc, robię małe podsumowanie zmian, jakie zaszły lub nie zaszły oraz nowych umiejętności dziewięciomiesięcznego Wronka:

– sprawnie czworakuje po całym domu tupiąc rękami

– wstaje przy wszystkim i zdarza się, że stoi przez kilka sekund bez trzymanki

– chodzi prowadzony za obie ręce

– otwiera szuflady i szafki i wyciąga z nich wszystko, co jest godne uwagi (na max. 2 minuty)

– podnosi rzeczy z podłogi i kładzie na ławie, żeby potem znów je zrzucić

– ulubiona zabawka – sorter „Arka Noego” z drewna; potrafi wkładać zwierzątka w otwory (nieważne, że nie w te co trzeba i nieważne, że poprzecznie) oraz otwierać drzwi do arki

– zaczyna się interesować książeczkami

– zaczyna rozumieć znaczenie niektórych słów, np. jak mówię „włączymy muzyczkę?” to patrzy w kierunku mini wieży albo „gdzie jest tata?” to szuka go wzrokiem

– kąpie się w dużej wannie

– ulubione słowo: „ada”, powtarza je tryliard razy dziennie

– powoli samoistnie odstawia się od piersi, właściwie chce z niej pić tylko rano niestety. I wierci się przy tym niesamowicie, więc nie wiem, czy dotrwamy do roczku.

– rozmiar idealny 74, sporadycznie 80, ale jeszcze jest lekko za duży

– waga: 9 kg

– pampersy rozmiar „4”

– zęby: 2 dolne jedynki

– drzemki: 2 lub 3 krótkie (około 45 minut)

DSC_6919 DSC_6929 DSC_6921 DSC_6928 DSC_6917 DSC_6915 DSC_6933 DSC_6941 DSC_6952

Synku – kocham Cię dzisiaj jeszcze bardziej niż wczoraj! I jutro powiem to samo.

Archiwum: