Od dawna noszę się z zamiarem zakupu porządnej torby do wózka. Tak się noszę, że do teraz wózek przyodziany jest w paskudną torbę, która była w pakiecie z moim Tutkiem. Nie dość, że się nie domyka, to ma ona najgorszą cechę, jaką torba mamy niemowlaka może mieć – brak przegródek. Posiada tylko jedną dodatkową kieszeń wewnątrz. Możecie sobie mnie wyobrazić, gdy szukam w niej kluczy czy innego drobiazgu trzymając Wronka na rękach…

Zażyczyłam więc sobie od św. Mikołaja (w postaci mojego męża) taki właśnie prezent. Porządną torbę, która będzie wyglądać jak ładna torebka i do tego będzie funkcjonalna. Funkcjonalna, czyli ma posiadać milion przegródek i kieszonek na wszystkie te duperele, które tymczasowo goszczą w mojej torebce. Jeśli dodatkowo będzie miała w pakiecie podróżny przewijak/matę i inne gadżety to tym lepiej.

Poszukiwania torby idealnej poczyniłam na stronie Fabryka Wafelków. Mają spory wybór. Kolorystyką raczej nie zaskoczę tych, którzy mnie choć trochę znają. Górują szarości oraz czarno-biel.

torby do wózka

1. Paca Pod 430 zł   |  2. Beaba 365 zł  |  3. JJ Cole Collection 500 zł  |  4. Beaba 390 zł  |  5. Wallaboo 250 zł  |  6. Beaba 285 zł  |  7. Skip Hop 230 zł  |  8. Skip Hop 320 zł

Wybór łatwy nie będzie, bo wszystkie powyższe mi się podobają, a najbardziej te najdroższe. Zdanie mojego męża jednak już znam i on pewnie będzie mnie nakłaniał na te z niższej półki. Zobaczymy jak się udadzą nasze pertraktacje.

Czy ktoś jeszcze w ogóle ma taką tradycję, że z mężem wymienia się prezentami? Wybrałyście już coś dla siebie?