Sesja zdjęciowa na 7 miesięcy przebiegała pod hasłem: „Nina, zostaw tę linijkę!”. Ostatecznie udało się uchwycić wszystkie ujęcia tak jak chciałam, nie wiem jednak czy dotrwam do roczku z utrzymaniem kompozycji obrazu w należytym porządku.

O tyle dobrze, że Nina i tak nie jest takim dzikusem, jakim był swego czasu Wronek. Jest spokojniejsza od niego i nieco bardziej leniwa ruchowo. Co nie oznacza, że jakoś wolniej się rozwija, raczej widzę same plusy tego stanu rzeczy. Jest po prostu bardziej spokojna i chyba tylko dlatego te zdjęcia się na razie udawały.

Nina zaczęła już się przygotowywać do raczkowania i ćwiczy pozycję wyjściową, podobnie jak jej brat w jej wieku (TUTAJ). Przewagę nad nim ma natomiast w liczbie zębów, bo niespodziewanie na początku września zaczął jej wychodzić jeden i zaraz za nim był drugi. Mamy więc 2 dolne jedynki, dzięki którym uśmiech Niny nabiera zupełnie nowego charakteru.

Zaczęło się też na dobre gaworzenie, tak jak to zapowiadałam miesiąc temu. Było już „baba” i „papa”. Na mamę i tatę jeszcze cierpliwie czekamy.

DSC_1149 DSC_1142 DSC_1130 DSC_1175

I jeszcze porównanie:

7 miesięcy na bloga 7 na fotelu na bloga

Wszystkie wpisy z tej serii zobaczycie TUTAJ