Niektóre rady są cenne. Takie naprawdę cenne, dawane w dobrej wierze, z własnego doświadczenia, poparte rzetelną wiedzą. Jednak znaczna większość rad, które słyszą młodzi rodzice jest zwyczajnie denerwująca. Albo po prostu nudna.

O ile z pierwszym dzieckiem rady takie znacząco wpływają na poziom irytacji i obniżają dobre samopoczucie, o tyle za drugim razem łatwiej podejść do nich z dystansem. Czasami się uśmiecham, czasami stanowczo mówię, jakie jest moje zdanie, a czasami nawet się do nich zastosuję, dla własnego spokoju. Co nie zmienia faktu, że bywają wkurzające.

poniedzialek2

1. „Powinnaś go cieplej ubrać! Zawieje go!”

I wszelkie inne rady dotyczące ubioru dziecka, ilości warstw, grubości ubrań… Rady tego typu możesz usłyszeć w każdym miejscu od osób bliższych, dalszych i całkowicie obcych. No i ta nieszczęsna czapeczka, co według niektórych powinna być na głowie nawet w nagrzewającej się na słońcu zabudowanej gondolce. Najbardziej wkurzające rady ever. Przyzwyczaj się, bo od nich nie uciekniesz.

DSC_5970

2. „Płacze, bo jest głodne”

– Pięknie dziękuję za Twoją diagnozę. Przecież Ty wiesz najlepiej, droga osobo dająca rady, dlaczego moje dziecko płacze. To nic, że karmiłam je 15 minut temu, że wsłuchuję się w ten płacz od kilku dobrych tygodni, że obserwuję, że znam swoje dziecko lepiej niż ktokolwiek inny. To nic, bo to Ty posiadasz tę moc tłumaczenia płaczu mojego dziecka. Powinnaś zamieszkać gdzieś obok, to zawsze Cię zawołam, gdy nie będę potrafiła tego płaczu rozszyfrować! Dobry pomysł!

DSC_5941

3. „Karm, karm jak najdłużej”

Karm jak najdłużej, najlepiej do osiemnastki!

DSC_5946

4. „Nie powinnaś spać z dzieckiem, możesz je udusić”

Przyzwyczaj się również, że wszyscy dookoła będą najlepiej wiedzieli, jak twoje dziecko powinno spać. Najchętniej będą się wypowiadali przeciwnicy spania z dzieckiem. Może to z zazdrości?… Ja tam swego czasu uwielbiałam gnieść się z Wronkiem w łóżku zanim go wyeksmitowaliśmy do swojego pokoju. Od 8 miesięcy śpi u siebie, przesypia noce i też jest dobrze :)

DSC_5973

5. „Nie noś go, bo się przyzwyczai”

A właśnie, że będę je nosić. Będę nosić i tulić, póki jest malutkie i mi na to bez protestów pozwala. Nosiłam przez 9 miesięcy, dlaczego nagle miałabym go tego pozbawić? I siebie.

DSC_5949

6. „Wyśpij się na zapas!”

A to rada, którą słyszy KAŻDY rodzic przed porodem. Facet to jeszcze chętnie ją zastosuje, ale kobieta w ciąży? Przecież ona już nie może spać! 5 razy do łazienki wstaje, zgaga ją budzi, i skurcze łydek, żadna pozycja nie jest wygodna. A poza tym, ona czeka na to dziecko i się doczekać nie może. Pomijam fakt, że na zapas po prostu nie da się wyspać. Jest to fizjologicznie niemożliwe. Tylko dziwnym trafem, ta rada rzuca się na usta każdemu, kto ma w domu małe dziecko… Mnie też się zdarzyło :D

DSC_5960

To takie moje top 6, choć pewnie znalazło by się jeszcze kilka kwiatków. To jest wpisane w rolę rodzica. Ale pocieszę cię – z każdym kolejnym dzieckiem ludzie powinni się mniej czepiać ;)

A jakie rady ty „uwielbiasz”?