Pozwoliłam sobie zapytać was na moim fanpagu (o tutaj), co myślicie o nowym projekcie ustawy „500plus”. Okazało się, że sprawa budzi więcej kontrowersji i negatywnych emocji niż myślałam.

Dla niewtajemniczonych już piszę, o co w ogóle chodzi. Chodzi o pomysł polityków z parti PiS o dawaniu rodzicom 500 zł miesięcznie na dziecko. Pieniądze mają dostawać biedniejsze rodziny na każde dziecko w rodzinie (do ukończenia 18 lat). A w rodzinach, w których dochód przekracza 800 zł na członka rodziny miesięcznie, dodatek ten będzie wpłacany tylko na drugie, trzecie i każde kolejne dziecko.

Np.:

  • rodzina z jednym dzieckiem, w której pracuje jedynie tata i zarabia powiedzmy 2100 (700 zł na członka rodziny) będzie dostawała 500 zł na miesiąc.
  • taka sama rodzina jak powyżej, ale z trójką dzieci dostanie 1500 zł
  • mama samotnie wychowująca jedno dziecko, zarabiająca miesięcznie 2000 zł (1000 zł na członka rodziny) nie dostanie żadnego dodatku
  • rodzina z dwójką dzieci, w której oboje rodziców pracuje i zarabia razem 6000 zł (1500 zł na członka rodziny) dostanie dodatek jedynie na drugie dziecko, czyli 500 zł co miesiąc
  • rodzina z piątką dzieci, w której pracuje tylko tata i zarabia 10 tyś. zł, dostanie dofinansowanie na czwórkę dzieci, czyli łącznie 2000 zł. Czyli w pełni zasłużona (mała bo mała) wypłatka dla mamy za jej ciężką pracę przy takiej liczbie dzieci :)

Skoro już wszystko rozumiemy, to teraz zobaczmy jak zareagowałyście na pytanie, co o tym myślicie. Oto kilka Waszych reakcji:

„Nie, bo nawet jak to wejdzie to dadzą tylko tym najbiedniejszym (w dużej mierze rodzinom patologicznym) i najpierw będą musieli zabrać m.in mi.

„Ściema! dostana to Ci ktorzy nie pracuja i kombinuja bo ich budzet nie przekroczy granicy do jakiej wyznaczy rzad ta sumkę . A w wiekszosci …zaznaczam w wiekszosci beda to patologiczne rodziny ktore potrzebuja na wino!”

„Ja jestem przeciwna… nie zrozumcie mnie źle, ale obawiam się, że będą pojawiały się na świecie dzieci tylko i wyłącznie z powodu kwestii finansowych.”

„Nie widzę realizacji tego. Ale 2 tysiączki chętnie przygarnę i NA PEWNO znajdę dla nich jakieś miłe zastosowanie.”

„Skończy się to tak, że masa patologicych rodzin, żyjących z zasiłków i unikajacych pracy jak ognia, będzie produkować kolejne dzieci, żeby mieć środki na własne przyjemności.”

„totalnie bez sensu, bo niby skąd wezmą te pieniądze? Tu Ci niby dadzą a zabiorą gdzie indziej. Wolałabym tego nie dostać w ogóle.”

„Już są głosy że wejdzie w życie, ale dopiero od 2017 bo teraz rzekomo PO zostawila fatalny budżet. Tak jakby w kampanii nie wiedzieli jaki jest budżet państwa. .. ściema jak zwykle.”

„przecież to nie wejdzie”

„Pod warunkiem ze na cała rodzine jest 1500 zł … Wiec i tak nie kazdy to dostanie. Zwykła kiełbasa wyborcza”

i mój ulubiony komentarz:

„na waciki”

:)

Było też kilka bardziej neutralnych, a nawet pozytywnych opinii, ale jednak znacznie mniej. Nie obrażajcie się, że wklejam Wasze komentarze. Nie zamierzam ich krytykować, ani oceniać. Zastanówmy się tylko skąd takie reakcje?

Ja patrzę na ten projekt i myślę – „Super! Nasz kraj cały czas zmienia się na lepsze!”. Na zachodzie dodatek wypłacany na dziecko co miesiąc to NORMA. Ta nowa ustawa tylko nas zbliża do zachodniej strony Europy. Sprawia, że w wielu rodzinach będzie bardziej… normalnie.

Pamiętajmy też, że nie każda uboga i wielodzietna rodzina to patologia. W tych rodzinach jest też jest Mama, taka jak Ty, kochająca swoje dzieci i dbająca o dom. Mama, która wybrała zajmowanie się rodziną zamiast robienia kariery, bo tak chciała, tak wybrała, tak sobie wymarzyła. Wielodzietność sama w sobie to absolutnie nie jest żaden wskaźnik patologii. W Norwegii na przykład, spotkanie na spacerze rodziny z czwórką dzieci to nic wyjątkowego. Normalnej, zdrowej rodziny – dodam.

A co z tą prawdziwą patologią? Na to Rząd znalazł sposób. Czy skuteczny, to się okaże w praktyce. Ten sposób to warunek – w ustawie będzie zapis, że jeśli te pieniądze będą marnotrawione (np. na alkohol), to dodatek na dziecko zostanie takiej rodzinie odebrany. Któraś z Was wspomniała też, że możliwy będzie rzeczowy ekwiwalent, np. w postaci żywności.

Myślę, że Wasze obawy są zrozumiałe. Temat nas dotyka, bo w naszym kraju dużo już było oszustw, kłamstw i biedy. Ale przypomnijcie sobie swoje dzieciństwo, popatrzcie na zdjęcia, jak wyglądały ulice, jak wyglądały nasze Święta w domu? Przez 20-30 lat wiele zmieniło się na lepsze :) I będzie tylko lepiej. Uwierzmy w to i zacznijmy siać optymizm, zamiast zabijać nadzieję. Nie tylko w sieci, ale i w życiu realnym. Po prostu.

Nie szukajmy wszędzie oszustwa – pułapki, którą zastawiają na nas politycy na każdym kroku. Ucieszmy się z dobrych zmian. Życzmy dobrze innym i SOBIE.

12093819_1505850436397491_2012033731_n