Kiedy kalendarz nieuchronnie przypominał, że wkrótce kolejna „miesięcznica” zaczęłam się zastanawiać – czy Wronek w ogóle się czegoś nowego nauczył? Przecież ten miesiąc był niewiarygodnie krótki! Po obejrzeniu sobie po raz kolejny filmiku z tamtego wpisu, widzę jednak, jak bardzo się rozwinął. Choć dla mnie jest to prawie niezauważalne, bo jestem z nim dzień w dzień i cały czas obserwuję.

DSC_3091

Głównie udoskonalił on stare umiejętności, takie jak przekręcanie się z brzucha na plecy i odwrotnie, chwytanie rączkami wszystkiego dookoła, marudzenie i jęczenie, podciąganie się trzymany za ręce do siedzenia itd.

A co nowego?

– odwraca się za odgłosami do tyłu (najczęściej podczas karmienia i najchętniej z brodawką w ustach!)

– lubi jak się z nim bawię w „Idzie rak-nieborak” oraz „Idzie kominiarz”

– interesują go zabawki, ale szybko się nimi nudzi i żąda kolejnych

– próbuje ściągać sobie skarpetki

– zaczyna obracać się na brzuchu wokół własnej osi

– wierzcie mi lub nie, ale notorycznie powtarza słowo „nie”… choć zapewne nie zna jeszcze jego znaczenia

– uśmiecha się na widok innych dzieci

– leżąc na brzuchu potrafi podpierać się na dłoniach (wcześniej tylko na całych na przedramionach)

– nadal nosi rozmiar 68, choć pajacyki są już przymałe

– ważyć go nie będę, bo na takiej zwykłej wadze łatwo o błąd (takowy zdarzył się miesiąc temu)

DSC_3111 DSC_3096 DSC_3100 DSC_3107

I nasze archiwum:

I krótki podgląd naszych zabaw: